Ogród Jane Austen

Strona poświecona Jane Austen

Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

#376 2007-02-21 09:31:54

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

Tak jak powiedziała Gitka - P&P 98 nie zacheciałaby swoich córek (czyli współczesnych nastolatek) do jane Austen, ale P&P 05 już tak big_smile


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#377 2007-03-19 09:16:20

abigail
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

To jeszcze ja dorzucę swoje trzy grosze.
Zagorzałe fanki filmu uprzedzam, że czytają na własną odpowiedzialność. wink
A tak poważniej, mam nadzieję, że mogę tu wyrazić moją opinię bez narażenia się na zmasowany kontratak.
Powtórzę część argumentów, które już tu padły.
Film mnie bardzo rozczarował. Pozostawił niesmak, jak można z fajnej książki zrobić fatalną... no właśnie co? Bo dla mnie nie była to na pewno adaptacja, a jednynie film oparty na podstawie książki Jane Austen. Raził mnie przede wszystkim brak znajomość przez realizatorów realiów (poczynając od strojów, fryzur, scenografii a na konwenansach, manierach, obyczajach kończąc), przerysowania (np. bieda rodziny Bennetów - w książce nie żyją przecież jak chłopstwo!), okrojenie wątków z książki do minimum - nie wiem czy osoby, które nie czytały książki lub nie oglądały innych ekranizacji zdołają się zorientować kto, co i dlaczego. Zaden z aktorów nie zagrał roli zapadającej w pamięć. Skoncentruję się na parze głównych bohaterów : Lizzy sprawia wrażenie głupiutkiej trzpiotki, chichoczącej z byle powodu, źle wychowanej i momentami histerycznej. Chodzi ubrana jak służąca. Zabrakło mi jej dobrych manier, ciętych, ale inteligentnych ripost, błyskotliwości - czyli takiej Elizabeth Bennet, jaka jest w powieści. Darcy to melancholik, ze smutnym wzrokiem, błąkający się jak duch. Gdzie ta tytułowa jego duma? W filmie nie widać rozwijającego się uczucia między główną parą. Kilka scen gdzie głównie patrzą na siebie mało przyjaźnie lub krzyczą jakoś mnie nie przekonuje.Wiem, że wiele osób zwraca uwagę przede wszystkim na urodę bohaterów, która zawsze jest kwestią gustu, ale dla mnie ważne jest także jak aktorzy grają, a tu w przypadku głównej pary było raczej średnio, niestety. Wyrosłam już dawno z wieku "podkochiwania się" w aktorach lub zbierania zdjęć aktorek, więc nie patrzę na aktorów bezkrytycznie i ze ślepym uwielbieniem. Razi, że wielu bohaterów ma zupełnie inne maniery i charakter niż w książce (np. Georgiana!, państwo Gardiner, Bingley, Elizabeth). Kilka istotnych wątków potraktowanych jest zdawkowo (np. wątek Wickhama), inne pominięte. Wiem, że film trwa 2 godziny, a materiał książki jest ogromny, ale uważam, że reżyser mógł lepiej wykorzystać ten czas. Wiele kiczowatych (ach te wschody słońca między twarzami, sceny oświadczyn, "majestatyczna" scena na skale, itd) i głupkowatych scen (np. świnia chodząca po domu, kamerdyner zapowiadający wizytę panien Bennet, bale to jakieś wiejskie potańcówki dla służby, w dodatku w irlandzkim stylu - w XIX- wiecznej Anglii) rodem z Hollywood - gdybym nie wiedziała, że film jest angielski to dałabym głowę, że to produkcja zza oceanu.

Offline

 

#378 2007-03-19 18:59:59

Katarzyna
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

"chichoczącej z byle powodu" że co!? Kiedy ona w filmie chichotała? Widziałam film wiele razy i nigdy nie odniosłam wrażenia żeby główna bohaterka chichotała, może pomyliłaś ją z Lidią? hmm

Offline

 

#379 2007-03-20 10:52:43

abigail
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

Katarzyna napisał:

"chichoczącej z byle powodu" że co!? Kiedy ona w filmie chichotała? Widziałam film wiele razy i nigdy nie odniosłam wrażenia żeby główna bohaterka chichotała, może pomyliłaś ją z Lidią? hmm

Oczywiście, Elżbietę pomyliłam z Lidią, a pana Benneta z panem Darcy. roll Litości.... :rolleyes
Często wraz z Jane sprawiały wrażenie trzpiotowatych panienek właśnie w stylu Lidii. Z tego co kojarzę (film obejrzałam raz - i wracać do niego raczej nie przewiduję) zachowywały się tak np. na balach chichocząc głupkowato. hmm
Książkowa Elżbieta Bennet nie była trzpiotką (jak Kitty i Lidia), ale mądrą, radosną i błyskotliwą młodą kobietą. A błyskotliwość i bystrość jak dla mnie różni się od pyskowania, arogancji i złego wychowania (Elżbieta w filmie).
Oglądałam film dość przypadkowo, bez uprzedzeń i wielkich oczekiwań. Dotrwałam do końca w nadziei, że jednak film nie będzie taki zły. No, nie doczekałam się niestety. sad
Pozdrawiam. smile

Offline

 

#380 2007-03-20 16:23:47

Katarzyna
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

Mimo twoich wyjaśnień nadal nie wiem o co chodzi. Potrafię się jeszcze zgodzić jeśli chodzi o Lizzy, ale Jane to chyba w całym filmie uśmiecha się tylko dwa razy.
Cóż każdy ma prawo do własnej opinii więc ja również pozdrawiam. smile

Offline

 

#381 2007-03-20 16:54:10

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

jak dla mnie wszystko gra. I chyba wiem o co abigail chodzi. Nie do końca wszystko odbieram jako wadę filmu, ale większość pokrywa sie z moimi wrażeniami big_smile


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#382 2007-03-20 19:16:13

Vasco
Administrator

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

Aine zgodzi się z każdą negatywną opinią o P&P05, nawet jeśli sama wcześniej czegoś nie zauważy wink

Offline

 

#383 2007-03-20 20:57:35

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

A juści big_smile
Zawsze będę powtarzac, że P&P 05 jako ekranizacja powieści jest do bani.
Ale jako film, czy też kostiumowa komedia romantyczna na motywach P&P - zawsze bede polecac big_smile


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#384 2007-03-21 00:09:19

Vasco
Administrator

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

Czyli ten sam film raz Ci się podoba, a raz nie? wink

Offline

 

#385 2007-03-21 02:40:03

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

Teoretycznie tak - w zalezności jak na niego spojrze, jakie ma podjeście. Jako ekranizacja powieści JA jest do niczego.

To jest tak jak np. z Timeline, czy Gladiatorem - wartość historyczną mają znikomą, ale biorąc poprawkę, że film jest w stylu "jak mały Johny wyobraża sobie..." średniowiecze, czy starożytność, można oglądnąc z przyjemością zachwycając się innymi rzeczami.
Od samego początku pisałąm, że P&P 05 jest jedynie na motywach. I tylko taka klasyfikacja mnie przekonuje big_smile jeśli odrzucę myslenie historyczne i austenowskie, pozostaje piekna historia o miłości, piękne zdjecia i muzyka, widok i gra ulubionych aktorów. I wówczas - tak. Podoba mi się. big_smile


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#386 2007-03-21 15:36:46

Vanilla Sky
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

Czesc wszystkim. Ja wlasnie obejrzalam "Dume i uprzedzenie" i zakochalam sie w tym filmie, i w panu Darcym... Powiedzcie mi, bo ja to ogladalam od momentu, gdy Lizzie tanczyla na balu z p. Darcym, czy wczesniej bylo cos miedzy nimi blizszego? Bo ogladalam gdzies zdjecia jak sie caluja itp. a tego w filmie nie widzialam... Czy cos przeoczylam???

Od administratora: Witaj! Staraj się jednak używać czasem wielkich liter wink Vasco

Offline

 

#387 2007-03-21 17:00:00

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

Całują się na końcu - jest to tzw. amerykanskie zakończenie, wyprodukowane spacjalnie dla USA. Na youtube można w całości sobie oglądnąć. W sumie dobrze, że wersja Europejska kończy się tak, jak się kończy ... big_smile
A co było wcześniej? Polecam książkę. Póki co mozna streścić jednym zdaniem - spotykają się i on robi na niej bardzo złe wrażenie.


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#388 2007-03-21 17:21:01

abigail
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

AineNiRigani napisał:

jeśli odrzucę myslenie historyczne i austenowskie, pozostaje piekna historia o miłości, piękne zdjecia i muzyka, widok i gra ulubionych aktorów. I wówczas - tak. Podoba mi się. big_smile

Ja nie jestem aż tak wyrozumiała dla tego filmu. wink Odrzucając pierwowzór książkowy pozostaje taka sobie historyjka miłosna (dość naciągana) z przeciętną grą aktorską (w tym filmie Knightly pokazała niewiele z kunsztu aktorkiego, ma jakąś taką nieznośną manierę wysuwania brody, bardzo mnie to raziło).
Mnie podobało się tylko coś jednego w tym filmie - praca operatora, ciekawie prowadzona jest kamera.

Nie chcę się zakładać, ale ciekawa jestem ile osób będzie o tym filmie pamiętać za 10-15 lat? wink Nawet z jego dzisiejszych wielbicielek?
Są filmy, które przechodzą próbę czasu i takie o których się zapomina, mimo że były drogie, reklamowane, grali w nich bożyszcze nastolatek. Skojarzył mi się "Titanic" wink - miałam podobne (choć nie aż tak negatywne) odczucia po nim jak po obejrzeniu "DiU" 05, pamiętam reklamy, zbiorowe histerie na di Caprio, itd, itp. Kto dziś wspomina "Titanica"? A minęło od jego powstania dopiero 10 lat. A przecież dostał tyle Oscarów, najdroższy wtedy film świata, itd.
Myślę, że DiU05 podzieli ten los.

Dobre kino samo się broni, nie potrzebuje dużej promocji. smile

Offline

 

#389 2007-03-21 17:54:29

Vasco
Administrator

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

Ja dopiero niedawno dałem radę obejrzeć "Titanika" po raz trzeci. Drugi raz obejrzełem pare latek temu, bo miałem dość tych reklam. Moim zdaniem "Titanic" to całkiem dobry film. Nie bez wad, ale kawał solidnego kina.

Offline

 

#390 2007-03-21 19:43:23

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

Popieram
Titanic niewątpliwie wszedł do rankingów i historii kina. Zresztą treść trzyma się kupy, przywiązujemy się do bohaterów, mimo że wiemy jaki spotka ich los. Jest to niewątpliwie kawał dobrego kina, pomimo melodamatycznej fabuły - zdjęcia, rekonstrukcja statku - majstersztyk.
Na podobnych zasadach P&P weszła do historii ekranizacji austenowskich. Niezależnie od jakości i wartości jako ekranizacji. Wspomina się o niej na równi z wersją z lat 40- tych, 80-tych, z 95 r. czy z BJ lub wersją Bolly. W zasadzie nie mówi sie jedynie o wersji amerykańskiej z 2003 r. ale ona była nastawiona na widza amerykanskiego.
Keira rzeczywiscie ma tendencje do wysuwania dolnej szczęki, ale szczerze mówiąc - mam to w nosie. Lubie jej sposób gry - jest niezwykle naturalny i świeży. Niestety zbyt świeży jak na ekranizacje austenowską.

I w sumie badzmy szczerzy - pierwowzór książkowy to taka sobie historyjka miłosna. Literatura odnotowała kilkadziesiąt ciekawszych i dużo bardziej emocjonujących historii miłosnych. U Jane wszystko niemal jest proste, łatwe i przyjemne. Ale cały smaczek daje styl, język, strona obyczajowa. Może i film nie oddaje w pełni tego ostatniego, ale ma inne walory, których nie posiada P&P 95. Zbyt duża dokładność może znużyć. Mnie pierwsza emisja P&P 95 właśnie zanudziła. Pamietam, że stwierdziłam, że historia jest niezwykle głupia i naiwna, jakis kostiumowy harlequin w kiepskim stylu. I ta pamiętna ekranizacja sprawiła, że przez długi czas Jane Austen kojarzyła mi się z kiczem, czymś w rodzaju naszej Tredowatej. I wiem, że wówczas obecna wersja by mnie dużo bardziej zainteresowała. Teraz znajac historie, strone obyczajowa, a przede wszystkim ksiażke, bardziej cenie sobie wcześniejszą wersję. I właśnie dlatego nie czuje sie adresatem najnowszej. Moim zdaniem adresowana jest do młodych dziewcząt, które nie miały z JA do czynienia i która ma za zadanie zachęcić je do twórczości Jane Ileż takich jest w naszym gronie? Mnóstwo - niedawno nawet doszła nowa forumowiczka.
Nie cenię sobie P&P wysoko jako ekranizacji, ale oceniam wysoko jako film. Potrafię oddzielić te dwa rodzaje odbioru. Historia jest moją pasją, ale nie mam zamiaru spędzać każdej sekundy filmu na wpatrywaniu się, czy ta pliska w sukience Keiry jest historyczna, czy kolor wstążki jeast akuratny. Jako historyka i austenomaniaka, drażni mnie knur biegnący przez ruinę domu, ale jako zwykłego odbiorcę śmieszy wyraz błogości obserwującej go pani Bennet.
Pierwsza projekcja przyniosła mi olbrzymie rozczarowanie i biorąc to pod uwagę - zawsze ta wersja będzie dla mnie ułomną ekranizacją i jako historyk zawsze będę krytykować. Ale jednocześnie odrzucając myślenie zawodowe i siadając jako zwykły widz - zaśmieję sie i mile spędzę czas oglądając ją.

P.S. Vasco, koniec świata, czy ty to widzisz? Ja bronię wersji 05 big_smile big_smilebig_smilebig_smilebig_smile


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#391 2007-03-22 19:18:03

Katarzyna
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

Droga Anie zawsze miałam odmienne zdanie niż ty, ale tym razem całkowicie się z tobą zgadzam. Prawie wszyscy ludzie z forum nie lubią nowej ekranizacji więc sama nie wiedziałam co o niej myśleć. Teraz wiem, że to przez moją słabość do komedii romantycznych. wink

P.S. do tego stopnia zakochałam się w P&P, że piszę z niej maturę, więc jeśli ktoś ma jakieś ciekawe informacje dotyczące filmu byłabym wdzięczna za udostępnienie. smile

Offline

 

#392 2007-03-22 21:32:17

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

Katarzyno - polecam przede wszystkim wnikiwe czytanie artykułów na stronie. Mamy kilka perełek. W starych wiadomosciach też się wczytasz, ze już pisano matury z P&P i można skorzystac z wskazówek, niektóre były bardzo cenne. No i zalezy też jaki dokładnie masz temat.

Co do moich odczuć, to widzisz - jeśli rozpatrujemy wersję 05 osobno - to moje zdanie jest takie a nie inne. W momencie, kiedy porównujemy z serialem '95, jestem bezwzględna i okrutna dla najnowszej ekranizacji. Porównanie to jednak porównanie.


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#393 2007-03-24 10:08:51

Katarzyna
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

Dziękuje za radę obawiam się tylko, że te „perełki” mogą nie wystarczyć. Moja pani od polskiego jest bardzo wymagająca i chce żeby ta praca była super dokładna. A mój temat to porównanie P&P z ... książką. smile

Offline

 

#394 2007-03-24 18:21:08

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

której? big_smile


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#395 2007-03-24 22:34:25

Katarzyna
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

Tej z roku 2005 big_smile big_smile big_smile

Offline

 

#396 2007-03-24 23:58:24

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

Katarzynko - nie obraź sie, ale niezwykle łatwy i przyjemny temat big_smile
Coś poszperam dla Ciebie o filmie


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#397 2007-03-25 13:14:51

Katarzyna
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

Dzięki smile

P.S. Nie obrażam się. Wiem, że z moją nauczycielką to nie będzie „niezwykle łatwy”

Offline

 

#398 2007-03-25 15:12:20

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

Dobra, nieważne big_smile


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#399 2007-03-26 21:29:44

Katarzyna
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

wiem, wiem to była ironia, ale moja pani...

Offline

 

#400 2007-03-27 00:06:45

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

wiem big_smile
Nie wątpię w wymagania Twojej Pani. Dzieki nim z całą pewnościa napiszesz dobrą prace. Chodziło mi tylko o to, że temat sam w sobie jest łatwy. Ale i z łatwego motywu można zrobić arcydzieło big_smile

tak na poczatek:
http://en.wikipedia.org/wiki/Pride_and_Prejudice i http://pl.wikipedia.org/wiki/Duma_i_uprzedzenie
klasyka - strona oficjalna:http://www.prideandprejudicemovie.net/splash.html
http://www.workingtitlefilms.com/film.php?filmID=38

jeśli z angielskim u Ciebie nienajgorzej to proponuje forum w Republice Pemberley


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB