Ogród Jane Austen

Strona poświecona Jane Austen

Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

#351 2007-01-24 17:43:15

peri
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

Jednego nie rozumiem, więc może ktoś mnie oświeci wink

W wersji 2005 na balu w Meryton Elizabeth rzuca tekst - że taniec sprzyja miłości, czy coś w tym stylu...
Zastanawiam się co w tym takiego było, że wszyscy się zachwycają? Moim zdaniem to wypowiedż bez głębszego sensu, raczej nie wyraża poglądów Elizabeth a w dodatku świadczy o tym, że podsłuchała prywatną rozmowę. Nie jest to dla mnie dowcipne, tylko aroganckie.. ot, żeby się odciąc...

Nawet MacFadyen tym się zachwyca: "...odkrył, że zraniona duma może zarówno upokorzyć jak i wzniecić zainteresowanie. „To jest niesamowicie atrakcyjne kiedy twoja pompatyczność jest zauważona a zaraz potem publicznie wypunktowana. To jest wkurzające i krępujące, nienawidzisz tej osoby. Kiedy Elizabeth upokarza Darcy’ego na balu w Meryton, dla niej to niesamowicie śmieszne. Myślę, że on jest zraniony i nienawidzi jej, ale kiedy wraca do domu, zamyka wszystkie drzwi i histerycznie śmieje się w poduszkę. Oto dlaczego ona jest dla niego taka atrakcyjna.”

Ja nie potrafię... ale może ktoś patrzy na to inaczej?


"... strzeż się tak oddać serce ponętom wyśnionym: któż był odblaskiem wody napojony, albo czyż kiedy kto będzie?"
Haffiz "Gazele"

Offline

 

#352 2007-01-25 07:20:17

pak4
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

peri napisał:

W wersji 2005 na balu w Meryton Elizabeth rzuca tekst - że taniec sprzyja miłości, czy coś w tym stylu...
Zastanawiam się co w tym takiego było, że wszyscy się zachwycają? Moim zdaniem to wypowiedż bez głębszego sensu, raczej nie wyraża poglądów Elizabeth a w dodatku świadczy o tym, że podsłuchała prywatną rozmowę. Nie jest to dla mnie dowcipne, tylko aroganckie.. ot, żeby się odciąc...

Myślę, że coś w tym powiedzieniu Elizabeth jest. Mianowicie młodzież miała w sumie niewiele okazji do poznawania obcych ludzi. Przyjęte zasady postępowania stawiały dość wysokie progi takim kontaktom. Tymczasem tańce były świetną okazją, by poznać partnera. Zresztą jak bardzo były ważne wiemy od samej JA, która nakazuje pani Bennet wyliczać z kim tańczył pan Bingley.

Zachwyty jednak mogą brać się skądinąd. Towarzystwo świetnie się bawi i tylko pan Darcy, stojąc z boku, jakoś swoim kwaśnym humorem, nie pasuje. Elizabeth staje się w tej przyganie reprezentantką tańczących, przeciwko jednemu, jedynemu, który potańcówkę zakwasza. To zaś prowadzi do reakcji znanej świetnie z życia politycznego -- znam nazwiska wielu publicystów, którzy nic nie mają do powiedzenia, ale są chamscy wobec politycznych wrogów. To wystarcza, by ich polityczni zwolennicy widzieli w nich pełnych genialnego poczucia humoru geniuszów.

Zaś sam pan Darcy -- cóż, trafił na kobietę, która potrafiła się mu odciąć (fakt, odcinanie się Lizzy'05 nie wypada szczególnie inteligentnie). Poza tym choć podsłuchano jego rozmowę, to i sam ma powody do wyrzutów sumienia -- przecież Lizzy by tego w oczy nie powiedział, co ona usłyszała, przez jego brak pohamowania w skarżeniu się przyjacielowi. (BTW. W DiU'95 wypada to lepiej -- tam Darcy mówi po prostu za głośno i wypada w tym arogancko. Taka chyba też jest intencja JA, choć może bardziej z naciskiem na zdenerwowanie Darcy'ego.)


Oddaj wierzbie
Całą nienawiść, całe pożądanie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#353 2007-01-25 11:03:10

Dione
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

Wiesz peri, w wersji 05 wiele rzeczy jest bez sensu. Tak jakby próbowali wszyskto skrócić a zarazem żadnej wypowiedzi nie stracić. W książce ta wypowiedź pojawia się podczas odwiedziń pani Bennet w Netherfield u chorej Jane i z punktu widzenia całej rozmowy jest całkiem na miejscu. W filmie ktoś uznał, że jest to zbyt ważne, żeby wyciąć, więc przekleili to gdzie indziej. I nie trafili. Wogóle Lizzy z 05 jest często arogancka i zdecydowanie dumna. Pamiętacie jej wejście do Netherfield? Tu było pokazane akurat to co zarzucała jej panna Bingley. W 95 spotkała Darcy'ego na ścieżce i muszę powiedzieć, ze choć tego w książce nie było, to bardzo mi tu pasowało wink


Mój chłopak się właśnie ożenił....

Offline

 

#354 2007-01-26 02:17:59

Natalia
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

Dla mnie P&P 1995 jest wersją idealną, znakomity dobór aktorów, każda z postaci pozostaje w pamięci, bez trudu można ją sobie przypomnieć i umiejscowić w odpowiedniej scenie. Pan Darcy na zawsze będzie dla mnie miał twarz Colina Firtha a Lizzy Jennifer Ehle. Stworzone przez nich kreacje są znakomite! Wiem, że to co napisałam to nic odkrywczego, bo na tej stronce wszyscy(chyba) uwielbiamy Colinka ale musiałam to po raz enty napisać. Colin tak wspaniale ukazał uczucia Darcego, że nasze "ochy" i "achy" są w pełni uzasadnione! Ta postać żyje i zachwyca nas swoją fizycznością i swoim wnętrzem. A te jego spojrzenia! On nie tylko grał Darcego, on był Darcym. Nie mogę tego powiedzieć o bohaterach P&P2005, są jacyś nijacy. Wybór aktorów do głównych ról uważam za zupełnie chybiony,zarówno pod względem typu urody jak i umiejętności aktorskich. Po obejrzeniu pierwszy raz najnowszej ekranizacji nie miałam ochoty obejrzeć jej po raz drugi, tak jak to było z moim ukochanym serialem(95).Nowa ekranizacja rozczarowała mnie, to raczej wariacje na temat książki JA ,nie odzwierciedla ona (moim zdaniem) tego wszystkiego co sprawia że powieść JA cieszy się nie słabnącą popularnością i jest uwielbiana przez rzesze czytelników. W serialu zachwyciła mnie muzyka i układy taneczne (taniec Lizzy i Darcego-cudeńko!) w filmie zwrócił moją uwagę straszny gwar i wręcz tłok na sali balowej, gdzieś prysł cały nastrój. Wiele postaci tak ciekawych w serialu jest w filmie pominiętych lub spłyconych. Bardzo lubię serialowych p.p.Gardiner są ujmujący, sympatyczni, eleganccy,emanuje z nich dobroć. W filmie nie podobali mi się zupełnie. Jeżeli chodzi o film to jedynie pan Bennet wyróżniał się na plus. Zwłaszcza końcowa scena (jego rozmowa z Lizzy) była bardzo wzruszająca. I bardziej rozbudowana niż w serialu. Super! Okropnie został przedstawiony dom p.p.Bennet (ruina i... ta chodząca świnia). Jakoś trudno mi wyobrazić sobie w nim rodzinę Bennet z roku 1995. Ale cóż każdy ma taki dom na jaki zasługuje...
To tylko parę lużnych uwag na temat moich wrażeń po obejrzeniu DiU 2005

Offline

 

#355 2007-01-30 10:32:17

Nela
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

Witam,

Jestem nową osobą na forum. DiU przeczytałam w zeszłym tyg (pierwszy raz), natomiast film mam od dwóch tyg. Jestem pod ogromnym wrażeniem. Serialu jeszcze nie widziałam, ale i to narobię. Collina uwielbiam, więc możliwe, ze MM straci w moich oczach, kiedy już poznam innego p.Darcego. Czytałam troszkę (nie wszystko) otóż dla mnie MM jest wspaniały. Taki mężczyzna z krwi i kości. Bardzo mi pasuje do roli Darcego. Fakt, ze z Bingleya zrobili idiotę, ale Darcy, jego postura. Rewelacja. Uwielbiam scenę z wizyty u Lady Katarzyny, kiedy razem z pułkownikiem i p. Collinsem stoją, a Elżbieta ma zagrać. Nie wiem, czemu, ale on tam wygląda strasznie męsko;) Natomiast, jeśli chodzi o Lizzy to ja bardzo lubię KK-choć fakt za chuda jak na tamte czasu. Lidia jest boska- prawdziwe trzpiota. No i Papa-ostatnia scena bardzo wzruszająca. Tak wiec nie znając serialu mogę tylko napisać, że film bardzo bardzo pozytywnie odebrałam.

Pozdrawiam.

Offline

 

#356 2007-01-30 11:10:28

Vasco
Administrator

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

Mimo, że część osób (w tym ja) uważa DiU2005 za film dobry (a część zupełnie go nie trawi...), to myślę, że jednak MM dużo straci po obejrzeniu DiU95... Serial jest naprawdę rewelacyjny i w niewielu sprawach można się do niego przyczepić. Tak więc jest szansa, że spodoba Ci się jeszcze bardziej, co może w tej chwili wydawać się trochę niemożliwe wink

Offline

 

#357 2007-01-30 14:54:36

Nela
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

Jest to całkiem możlwe, bo jak pisałam uwielbiam Collina-szczególnie za rolę w Love Actually- fajny tam był;)

A jeszcze miałam napisać, że za bardzo skrócono wątek Caroliny Bingly. Ja w sumie dopiero z książki się dowiedziałam, że ona była taka zaborcza w stosunku do Darcego. W filmie był tylko jeden moment i bardziej mnie zastanawiał ,niż upewnił w tym, że ona się w nim podkochuje.

Offline

 

#358 2007-01-31 14:42:51

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

A ja ostatnio mając dużo czasu oglądam nowe i powtarzam ogladanie starych filmow. W tym P&P '80. I ten ekranizacji chyb nic nie ratuje. Darcy niczym u BJ - jakby mu włożyli pogrzebacz i zabronili wyciagac...
Ale na końcu przynajmniej o ślimakach nie rozmawiają ... big_smilebig_smile


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#359 2007-01-31 14:46:26

Vasco
Administrator

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

U Mag się sporo nabijaliśmy z tej "kreacji"...

Ja filmu całego nie oglądałem (nie mam napisów sad ). Zerknąłem tylko na fragmenty, gdy Darcy powinien mieć bardziej "ludzką" twarz, ale chyba mi jego emocje umknęły...

Offline

 

#360 2007-01-31 21:45:07

Romy
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

Nie będę chyba zbyt oryginalna jeśli napiszę, że wersja'95 to jest jednak to. Film z 2005 roku obejrzałam z mieszanymi uczuciami. Drugi i trzeci raz było już trochę lepiej, ale płytę po paru dniach oddałam bez żalu. Może jeszcze kiedyś obejrzę.
Ponieważ ta wersja trwa dużo krócej, konieczne były skróty wątków, przy okazji tych moich ulubionych.
Nie mogę jednak powiedzieć, że całkiem mi się nie podobał. Jest sprawnie zrobiony, dopieszczony w szczegółach, piękne zdjęcia.
Jeżeli chodzi o aktorów to też mam mieszane odczucia. Wolę np. późniejszą wersję Karoliny Bingley - no bo czyż zwycięstwo nad "Kaczym Dziobem" byłoby takie satysfakcjonujące?
Mniej przerysowany jest też pan Collins, chociaż ten serialowy, rozpoczynający uroczyście taniec z Lizzy rozczula mnie wręcz i oglądam tę scenę z przyjemnością (i bardzo często).
Aktorzy grający główne role mogą się podobać. Wyjątkiem jest to nieporozumienie - pan Bingley. Ja na miejscu Jane w życiu nie zobaczyłabym mężczyzny w kimś takim, chociaż... jak pomyślę o tych pięciu tysiącach rocznego dochodu hm...
Jane z wersji 1995 nigdy nie nazwałabym śliczną, natomiast ta późniejsza - jak obrazek. Oczywiście gusta nie podlegaja dyskusji - mówię tu wyłącznie o swoich.
Myślę, że film podoba się przede wszystkim tym, którzy wcześniej nie widzieli wersji poprzedniej. A może to kwestia wieku widza - film zrobiony jest "po nowemu" i pewnie lepiej go odbiera młodsze pokolenie.

A czy to przypadkiem nie jest jakaś prawidłowość? Może większość fanów wersji późniejszej zobaczyła ją jako pierwszą? Moje wyobrażenie tej historii ukształtowała ksiażka i potem serial. Wersja najnowsza do niej jakoś nie do końca pasuje.

Pozdrawiam szacowne grono
Romy

Offline

 

#361 2007-01-31 22:07:34

lady_kasiek
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

W sumie może racja ja właśnie najpierw widzialam nowszą wersję i dlatego może bardziej mi się ona podobała


GRITARĂ? QUE ARDAN LAS BANDERAS POR LA FRATERNIDAD
QUE CAIGA EL PATRIOTISMO Y LA HOSTILIDAD RACIAL
CULTURA POPULAR...
Gran Derby dla Realu :!: :!:

Offline

 

#362 2007-01-31 22:33:38

Vasco
Administrator

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

> pan Collins, (...) ten serialowy, rozpoczynający uroczyście taniec z Lizzy rozczula mnie wręcz (...)

To jest moment, w którym dosłownie pękam ze śmiechu!!!

Offline

 

#363 2007-02-01 00:47:28

Natalia
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

Ja też uwielbiam Collinsa z serialu i ten jego taniec z Lizzy(ach te jego czarne ,skaczące nóżki),postać ta budzi mimo wszystko sympatię połączoną ze szczerym śmiechem(a te jego oświadczyny i powody do zawarcia małżeństwa-wprost cudne!). Lubię więc tę scenę gdy Collins tańczy z Lizzy,myli kroki irytując tym swą partnerkę, która na dodatek czuje na sobie wzrok Darcego i widzi jego uśmieszek,co tym bardziej ją złości. Gdy mi szaro i nieciekawie lubię sobie puścić ten fragmencik filmu-taniec Lizzy z Collinsem i zaraz potem z Darcym(zawsze działa).Oczywiście, nie jest to mój jedyny ulubiony fragment. Serialowy p.Collins to pocieszny, zabawny człowieczek, o małym rozumku ale wysokim mniemaniu o swojej osobie i pozycji życiowej. W filmie natomiast(DiU2005)jak Collins zjawił się w domu państwa Bennet był poważny i chłodny . Właściwie nie wiadomo czego się po nim można było spodziewać i gdybym nie znała dalszego rozwoju wydarzeń albo gdyby to był inny film np. horror mogłabym podejrzewać go o skłonności psychopatyczne (pierwsze wrażenie). Może troszkę przesadziłam z biednym Collinsem ale tak mi się skojarzyło.

Offline

 

#364 2007-02-01 09:44:59

lady_ania
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

Z calym szacunkiem dla wielbicieli P&P 2005 ale dla mnie ten film byl TOTALNA chala. Wiele rzeczy tak strasznie razilo, ze nie obejrzalam do konca za pierwszym razem. Ogladalam to po kawalku (wyszlam z kina ok polowy filmu bo mialam dosc) i za kazdym nastepnym myslalam ze oszaleje. Rozpuszczone wlosy, wszedzie ciemno, Knightley niewydarzona, Darcy przepraszajacy ze zyje... To tylko niektore rzeczy nie pozwalajace mi tego ogladac. A finalowa scena? Z tego co pamietam Darcy mial rozpiera koszule!! FE. Poza tym brakuje kilku postaci ktore powinny byc bezwzglednie. Np panstwo Hurst. Ogolne wrazenie... (az przykro mowic)


Jak kochać to księcia, jak kraść to miliony!

Offline

 

#365 2007-02-06 19:42:55

Romy
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

Mi tez brakowało pana Hursta. Taki światowiec lol

Offline

 

#366 2007-02-07 09:04:38

Natalia
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

P.Hurst miał świetną rolę-przeważnie drzemał(po wcześniejszym napitku) i nikomu to nie przeszkadzało, nawet p.Darcemu. Ciekawe jak przebiegał casting,chyba w tym przypadku brali pod uwagę "walory" zewnętrzne. Mnie również brakuje tej postaci w P&P2005, jak i pani Hurst. Tak jakoś bez nich pusto... (zwłaszcza w posiadłości Darcego, choć nie tylko).

Offline

 

#367 2007-02-07 12:53:52

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

Natalia napisał:

P.Hurst miał świetną rolę-przeważnie drzemał([

Ale za to robił to perfekcyjnie... big_smile


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#368 2007-02-07 19:38:18

Natalia
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

AineNiRigani napisał:

Ale za to robił to perfekcyjnie... big_smile

Bardzo. Nie sposób go nie zauważyć i nie zapamiętać ( np. w scenie, gdy nagle budzi się z głośnym chrząknięciem mówiąc, że "to był stracony wieczór"). Ale potrafił też tańczyć.

Offline

 

#369 2007-02-07 22:35:31

ahinoor
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

w moim odczuciu MM ani nie stracił ani nie zyskał po obejrzaniu serialu. obydwoje darcy sa dla mnie swietnie dobrani. w sumie trzeba mieć troche dystansu. ciesze sie ze go nie stracilam, bo moge docenić dwa naprawde dobre dzieła.

Ostatnio edytowany przez ahinoor (2007-02-07 22:36:45)

Offline

 

#370 2007-02-08 09:17:34

lady_ania
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

ahinoor napisał:

w moim odczuciu MM ani nie stracił ani nie zyskał po obejrzaniu serialu. obydwoje darcy sa dla mnie swietnie dobrani. w sumie trzeba mieć troche dystansu. ciesze sie ze go nie stracilam, bo moge docenić dwa naprawde dobre dzieła.

Mysle ze Darcy z filmu traci przez cala oprawe filmu. oolnie w filmie mialy miejsce rzeczy ktore byly w tamtych czasach nie do pomyslenia. A sam w sobie odtworca Darcy'ego gdyby dac mu dobre tlo to pewnie wzbudzilby nie mniejszy podziw niz CF.


Jak kochać to księcia, jak kraść to miliony!

Offline

 

#371 2007-02-14 13:13:23

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

Osobiscie uważam, że scenariusz był zmaszczony.
Oprawa filmu i zdjęcia bardzo mi się podobają. Obsada na swój sposób również. Ale to jak reżyser pokierował aktorami, to jaki był scenariusz - ... bez komentarza...


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#372 2007-02-15 08:30:35

lady_ania
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

AineNiRigani napisał:

Osobiscie uważam, że scenariusz był zmaszczony.
Oprawa filmu i zdjęcia bardzo mi się podobają. Obsada na swój sposób również. Ale to jak reżyser pokierował aktorami, to jaki był scenariusz - ... bez komentarza...

Mnie raza bardzo takie drobiazgi jak rozpuszczone wlosy u Knightley albo to ze ona siedzi oparta o drzewo w trakcjie rozmowy. To bylo straszne...


Jak kochać to księcia, jak kraść to miliony!

Offline

 

#373 2007-02-15 12:59:11

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

Mniet eż to razi, ale to nie jest wina zdjęć, ale faktu, że oszczędzali na konsultacjach historycznych. To typowe dla produkcji hollywodzkich. Historykom zwykle wystarczy umieszczenie nazwiska w czołówce (np. tak miało być w Troi), ale nie pogodzą się z tym, aby to nazwisko tam widniało po zmianach zrobionych przez Małego Jasia który sobie wyobraża jak wyglądały obyczaje, stroje i zachowanie w epoce Regencji.


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#374 2007-02-20 10:22:23

Ritta
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

Gdybym nie oglądała serialu (i gdybym przedewxzystkim nuie czytała książki wink ) jeszcze wtedy co leciał w tv a później nie przypomniałabym go sobie z powodu 'przyjaciółki' to muszę powiedzieć, że DiU 2005 podobałaby mi się, może nie bardzo ale... Własnie ale... Po prostu jak dla mnie ten film może być.

Offline

 

#375 2007-02-21 08:35:29

pak4
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

Brak satysfakcji ma podobno stanowić wyraz różnicy między oczekiwaniami i tym, co dostajemy. Co sprawia, że istnieją dwie możliwe strategie: mniej chciec, albo skuteczniej starać o to, czego pragniemy.

W każdym razie -- problemem DiU'05 jest to, że wiele oczekujemy -- tu wszyscy znają powieść i widzą jak spłaszczono postacie; większość zna DiU'95 i wie, że może być znacznie lepiej. Gdyby nie to, film byłby całkiem przyjemny. Zresztą w gruncie rzeczy, to przyjemny i tak pozostaje.


Oddaj wierzbie
Całą nienawiść, całe pożądanie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB