Ogród Jane Austen

Strona poświecona Jane Austen

Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

#51 2006-03-24 20:45:42

caroline
Użytkownik

Re: Aktorzy dobrani i niedobrani

big_smile No jasne! Buzia!

(uzyłaś mojego ulubionego argumentu w dyskusji tongue )

Offline

 

#52 2006-03-25 08:22:28

GosiaJ
Użytkownik

Re: Aktorzy dobrani i niedobrani

Rickman jako Eleonora byłby beznadziejny.
:twisted:

I znów moja bujna wyobraźnia podpowiedziała mi, jak wyglądałby Rickman w takiej regencyjnej sukienusi, hehe ;-)


Thorntonmania... nieustające apogeum uzależnienia.

Offline

 

#53 2006-03-25 08:26:49

Gitka
Użytkownik

Re: Aktorzy dobrani i niedobrani

Po prosty wdzięcznie (dałby radę)
http://i10.photobucket.com/albums/a106/inishmaan/icons/thankyoucolonel.jpg
http://i10.photobucket.com/albums/a106/inishmaan/icons/colonel.png

Offline

 

#54 2006-03-25 08:34:29

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Aktorzy dobrani i niedobrani

lol


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#55 2006-03-26 00:24:11

Megumi
Użytkownik

Re: Aktorzy dobrani i niedobrani

Marianna filmowa była definitywnie ślepa, głucha i mocno głupawa. Doprawdy, czymże jest jakiśtam Willoughby przy płk. Brandonie Rickmanowym.

Zgadzam się z Bonduelle, nawet sama fonia AR jest zabójcza (och ach! ).

Snape (co mi tam szósty tom! Dumbel i tak miał demencję i przebarwienia starcze!) w jego wykonaniu jest absolutnie snape'owy, absolutnie sexy, abolutnie absolutny. <3

Zabawne jest to, że Eleonora w 'Love Actually' jest siostrą swojego chłopaka i żoną szwagra. lol

Offline

 

#56 2006-04-09 14:37:25

Bonduelle
Użytkownik

Re: Aktorzy dobrani i niedobrani

O jeżu, Meeeeeg xD xD xD xD :* :* :*

Choć nie rozumiem postępowania Marianny, to z biegiem czasu zaczynam się do niej przekonywać - po pierwszej lekturze RiR bardzo mnie irytowała, teraz prawie ją lubię wink

Offline

 

#57 2006-04-12 12:39:47

aga
Użytkownik

Re: Aktorzy dobrani i niedobrani

Ojej, tyle psów się wiesza na biednych odtwórczyniach Fanny, Eleonory,
czy Marianny!!! A mnie się tam ONE podobają!! Wyrażam różne opinie, ale na temat postaci książkowych, a nie aktorek! Wg mnie są one dobre, jedynie scenariusze mogą ograniczać ich możliwości. Oglądałam "MP' i
"RiR" wiele razy, nie mówiąc o powieściach, i jesli chodzi o aktorki, grały
bardzo dobrze! Np.dlaczego wyżej się mówi w kółko o Fanny z filmu, że
"nazbyt" feministyczna?! A spójrzcie na scenę, gdy Fanny ośmiela się
odmówić sir Thomasowi poślubienia Crawforda! Czy tak postępuje typowa "trusia"? Wg mnie Fanny WCALE nie była nieśmiała, tylko niewyrobiona
towarzysko, a to wielka róźnica! Nie na próźno Mary Crawford wzięła ją
w obroty, ucząc jej manier itd. Nawet film to pokazał! Moim zdaniem
fajnie jest wyłapać takie z pozoru banalne sceny, a jednak wiele mówiące!
Tak samo sądzę o Hugh Grancie, i E.Thompson. Biedna Emma ponoć
była za "stara", ale czy każda aktorka musi być żurnalową pięknością?!
Im więcej typów urody, tym lepiej! A Grant doskonale oddał fajtłapowaty
charakter Edwarda, tak samo jak aktor Wise bezczelność obejścia
amanta Willoughby'ego. Wg mnie wszyscy grali koncertowo, obojętnie,
jakie były scenariusze.

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB