Ogród Jane Austen

Strona poświecona Jane Austen

Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

#401 2006-03-23 21:49:19

Bonduelle
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Niestety sobie wyobrażam wink

Lady Catherine według mnie przyzwyczaiła się, że zawsze jest najważniejsza i chyba zapomniała, że elementarne zasady dobrego wychowania obowiązują każdego niezależnie od pozycji.

Offline

 

#402 2006-03-23 22:50:24

ewelinka
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

ALE JAK ONA TAK MOGłA. SAM FAKT, ŻE PRZYJECHAłA DO LIZZY BY JĄ OBRAŻAĆ.DAĆ DO ZROZUMIENIA,ŻE ZNISZCZY DARCEMU ŻYCIE WYCHODZĄC ZA NIEGO.COŚ OKROPNEGO! I TO TYLKO DLATEGO,ŻE CHCIAłA DARCEGO DLA SWOJEJ CÓRKI.OKROPNA BABA
DOBRZE,ŻE TA ROZMOWA ODNIOSłA ODWROTNY SKUTEK smile

Offline

 

#403 2006-03-24 14:55:01

Jeanne
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Rozmowa Lizzy i Lady C. to moja ulubiona scena w całej książce. Ten spokój Elżbiety, zdawkowe odpowiedzi. Przy tym pasja Lady C. i ten gniew! big_smile Tutaj sylwetka Lizzy nabiera kolorów i ognia.


"Lasy były dokoła. I pożółkłe liście
Jak blade meteory przez półmrok spadały."

[img]http://img232.imageshack.us/img232/821/kjykpa8.jpg[/img]

Offline

 

#404 2006-03-24 19:03:12

Gosia
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Trzeba przyznac, ze Lizzy wykazala zimna krew i stalowe nerwy.
Ja bym chyba nie wytrzymala wink

Offline

 

#405 2006-03-24 21:28:08

Diana
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Lizzy świetnie wybrnęła z całej sytuacji, na dodatek tak operowała słowami, że Lady C. nie mogła z niej wydobyć ostatecznego wyznania. Jak babsko przekroczyło wszelkie granice, pożegnała ją i wyznała, jak dotknięta się poczuła jej krytyką.


Czym jest życie- snem jedynie...
GG: 9031506

Offline

 

#406 2006-03-25 08:57:47

Jeanne
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Fakt Lizzy okazała dużo zimnej krwi. Ja też bym nie wytrzymała.
List Collinsa to też niezły ubaw: te ostrzeżenia Elżbiety przed zaręczynami, bo "patronka moja patrzy na nie bardzo nieprzychylnym okiem".... lol


"Lasy były dokoła. I pożółkłe liście
Jak blade meteory przez półmrok spadały."

[img]http://img232.imageshack.us/img232/821/kjykpa8.jpg[/img]

Offline

 

#407 2006-03-25 12:55:24

Maryann
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Prosto z Longbourn lady Katarzyna pojechała prosto do Londynu, żeby o takie samo przyrzeczenie molestować z kolei Darcy'ego. Wyobrażacie sobie tę scenę?

Offline

 

#408 2006-03-25 15:07:03

Gitka
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

A widziałyście scenę przyjazdu Lady C. w Dumie 1940?
Jak usiadła na pozytywce przewracając wszystko, by w końcu powiedzieć Darcemu, że Elizabeth to kobieta dla niego.
Wiem, że komentujecie tu książkę, ale jestem po pierwszym obejrzeniu tej ekranizacji i byłam w lekkim szoku. Ale w sumie podobalo mi się.

Offline

 

#409 2006-03-25 15:44:33

Maryann
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Oglądałam tę wersję dosyć dawno, ale wydaje mi się że tamta lady Katarzyna była całkiem sympatyczna i mało przypominała książkowy oryginał. Ale o ile pamiętam to to nie jest jedyne odstępstwo - ten film w całości można by chyba nazwać filmem "na motywach" "Dumy", niż jej adaptacją.

Offline

 

#410 2006-03-25 21:12:16

GosiaJ
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Zastanawiałyście się kiedyś nad motywami postępowania lady Katarzyny? Oczywiście zawsze całym sercem jestem za tym, żeby się udało Elizabeth i Darcy'emu, ale staram się teraz spojrzeć obiektywnie na tę okropną damę. Katarzyna została pewnie tak wychowana jak Darcy, nic dziwnego, że pogardzała niżej urodzonymi. A że chciała szczęścia dla swej córki? To także naturalne. Szkoda, że tak niewiele dowiadujemy się na temat Anny. Jest chorowita i mała - no i jest żadną rywalką dla Lizzy. Gdyby była interesującą osobowością, też mogłoby być ciekawie.


Thorntonmania... nieustające apogeum uzależnienia.

Offline

 

#411 2006-03-25 21:44:29

Alison
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Myślę, że każda z nas zachowałaby się na miejscu Lady C. tak jak ona tzn. jak lwica walcząca o swoje dziecko. Darcy był jej siostrzeńcem, wiedziała jaki to zacny, odpowiedzialny i godny zaufania czlowiek. W ogóle nie dziwię się Lady C., że się tak desperacko i niegrzecznie zachowała. Zbyt wiele miała do stracenia, w sensie nie materialnym, ale zapewnienia opieki, spokoju i bezpieczeństwa swojej córce.


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#412 2006-03-25 22:00:23

Maryann
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Lady Katarzyna najwyraźniej była kobietą energiczną, odważną i przywykłą do stawiania na swoim. Tak pewnie ją wychowano, ale też rozwinięciu się tych jej cech musiały sprzyjać okoliczności. Być może mąż pozwolił jej grać w domu pierwsze skrzypce, może był stary i chory - bo najwyraźniej lady Katarzyna jest wdową od dosyć dawna i pewnie się czuje w roli zarządcy swojego majątku. W końcu też Anna musiała po kimś odziedziczyć swoje kiepskie zdrowie. Po matce nie, więc chyba po ojcu?
Właściwie poza okropnym charakterem JA nie zarzuca lady Katarzynie nic więcej. Jest dobrą gospodynią, dba o majątek i doskonale wie o wszystkim, co się w nim dzieje. Stara się zapewnić jak najlepszą przyszłość swojej chorowitej jedynaczce, bez skrupułów usuwając z drogi wszystkie przeszkody. Uznała - słusznie - że Darcy będzie najlepszym mężem dla Anny i zrobiła wszystko, aby tak się stało.

Offline

 

#413 2006-03-25 22:23:17

Eva
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Dziwi mnie bardzo to bliskie pokrewieństwo Darsiego i Anny,no bo skoro byli spokrewnieni to dlaczego chcieli ich żenić? Nawet jak na tamte czasy wydaje mi się dziwne.b

Offline

 

#414 2006-03-25 22:30:31

Maryann
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Wtedy nikt w tym nic dziwnego nie widział. Pobieranie się między kuzynami było na porządku dziennym w wyższych sferach, o panujących nie wspominając. Gdzieniegdzie trzeba się było tylko postarać o dyspensę, ale to nie był żaden problem.

Offline

 

#415 2006-03-26 16:02:14

Jeanne
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Więc rozdział LVII: Ponowne oświadczyny Darcy'ego. big_smile Tu już właściwie koniec książki..... sad zawsze mi smutno, że jakoś tak szybko się kończy, a przecież cienka nie jest...Poza tym te oświadczyny nie są już tak pełne pasji jak pierwsze.... :twisted: no i Jane nigdy nie opisuje dokładnie propozycji mężczyzn....a szkoda.


"Lasy były dokoła. I pożółkłe liście
Jak blade meteory przez półmrok spadały."

[img]http://img232.imageshack.us/img232/821/kjykpa8.jpg[/img]

Offline

 

#416 2006-03-26 16:33:32

Gosia
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Ja tylko slowo jesli chodzi o poprzednia sekwencje i w ogole co do DiU.
Nie podoba mi sie jeden rys zachowania Lizzy - to cieszenie sie (wewnętrzne) z choroby Anny i tego ze Darcy dostanie taka chorowita zone.
Tak to wszystko wyglada chwilami, jakby Anna czy LadyC byly niemal winne tej choroby.
W ogole stosunek JA i jej glownej bohaterki do choroby Anny jest jakis dziwny i nie na miejscu. Za grosz nie ma tam wspolczucia.

Offline

 

#417 2006-03-26 16:50:22

Alison
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

W ogole stosunek JA i jej glownej bohaterki do choroby Anny jest jakis dziwny i nie na miejscu. Za grosz nie ma tam wspolczucia.

No niby masz rację, ale ja myślę, że to takie babskie gadanie, dla sztucznej satysfakcji, w razie czego na pewno by sie przejęła jej chorobą. Wiesz to tak, jak porzucone kobiety lubią (nigdy tego nie rozumiałam moim męskim mózgiem ;-) ale byłam parę razy świadkiem takich scen) popatrzeć sobie na nową wybrankę ex-ukochanego i odczuwają ulgę jeśli okaże się jakąś pokraczką - wtedy na pocieszkę się myśli - a dobrze ci tak!


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#418 2006-03-26 16:58:06

Gosia
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

No niby wiem, ze to moze dac satysfakcje wink
Ale tak jakos mi to niemile brzmi w tej powiesci.

Offline

 

#419 2006-03-26 19:52:16

Maryann
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

To rzeczywiście chyba jedyny moment, kiedy Lizzy okazuje jakąś małostkowość czy złośliwość. Nie lubi Darcy'ego i ma do niego pretensje o mieszanie się do życia Bingleya, więc ma przewrotną satysfakcję z faktu, że jego przyszła żona wygląda na chorowitą jędzę - będzie miał za swoje! Ale co jej zawiniła panna de Bourgh?
Chociaż Anna w ogóle jest przez JA opisana jakoś mało sympatycznie: zamiast wejść do domu rozmawia z Charlottą na dworze i każe jej marznąć, w trakcie odwiedzin gości prawie się nie oddzywa, a przy pożegnaniu "tak dalece się wysiliła, by skłonić się i podać obu pannom rękę".

Offline

 

#420 2006-03-26 21:24:43

caroline
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Rzeczywiście JA bardzo wysoko ceni umiejętność "zachowania się" w towarzystwie, poprowadzenie rozmowy i w ogóle sprawienie aby goście czuli się swobodnie, a Anna nie wysilała się w tym kierunku ani trochę. Poza tym mam wrażenie, że jej choroba była niejako wmówiona, dziewczyna była po prostu okrutnie zahukana przez matkę. Nic nie wiemy dokładnie, czy rzeczywiście była na coś konkretnego chora, a kiedy Elżbieta się cieszy, że Darcy dostanie taką żonę (rzeczywiście niezbyt to miłe :twisted: ) to raczej ma na myśli jej sztywność i brak zainteresowania innymi ludźmi.

Offline

 

#421 2006-03-26 21:38:09

GosiaJ
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Ja tylko slowo jesli chodzi o poprzednia sekwencje i w ogole co do DiU.
Nie podoba mi sie jeden rys zachowania Lizzy - to cieszenie sie (wewnętrzne) z choroby Anny i tego ze Darcy dostanie taka chorowita zone.
Tak to wszystko wyglada chwilami, jakby Anna czy LadyC byly niemal winne tej choroby.
W ogole stosunek JA i jej glownej bohaterki do choroby Anny jest jakis dziwny i nie na miejscu. Za grosz nie ma tam wspolczucia.

Przede wszystkim, tak jak napisałam wcześniej, bardzo niewiele dowiadujemy się o samej Annie. Mnie się wydaje taką bezwolną marionetką w rękach matki, dobrze w jednej króciutkiej scenie pokazała to aktorka grająca Annę w nowej "DiU" - ten smutek na twarzy i spuszczone oczy...
Zresztą pomyślcie, jak byście się czuły na jej miejscu - Darcy ma zostać jej mężem, a nie okazuje jej za grosz zainteresowania. Z drugiej strony matka, której nic mnie powstrzyma przed przeprowadzeniem planu. Annie musiało być przykro i nie mogła się z tym czuć dobrze. Jak już napisałam - czasem żałuję, że tak mało o niej wiemy.


Thorntonmania... nieustające apogeum uzależnienia.

Offline

 

#422 2006-03-26 21:50:19

Maryann
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

W gruncie rzeczy to zawsze było mi jej trochę żal - matka kierowała całym jej życiem, a biorąc pod uwagę temperament lady Katarzyny, próby sprzeciwu wymagały rzeczywiście silnego charakteru. Anna takiego nie miała, więc milcząco godziła się na wszystko, wybierając pewien rodzaj "cichej emigracji". Może opinia osoby chorowitej była jej nawet na rękę - zawsze mogła się wytłumaczyć złym samopoczuciem.
Była też chyba trochę podobna do Darcy'ego - przyzwyczajona od dziecka do hołdów i tego, że spełniano wszystkie jej życzenia przyjmowała to jako coś oczywistego. Było jej z tym wygodnie i nie zastanawiała się, czy to nie dzieje się czasem kosztem dobra innych osób.
Darcy'ego z tego błogostanu wytrąciła Elżbieta. Może Anna znalazłaby kogoś takiego w dalszym ciągu, którego jednak nie znamy.

Offline

 

#423 2006-03-26 21:52:26

Gosia
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Tak, tym bardziej, ze Lizzy w myslach ocenia ja jako "chorowita i zlosliwa" (tylko na podstawie wygladu), ale nic nie wskazuje na to, zeby ona naprawde taka byla.
Jedyna jej cecha, ktora mozna dostrzec w tych niewielu scenach jest malomownosc.
Zbyt malo o niej wiemy, a JA niejako narzuca nam autorytatywna ocenie Anny, widzianej oczami malo obiektywnej w tej kwestii Lizzy.

Offline

 

#424 2006-03-27 01:06:30

GosiaJ
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U


Zbyt malo o niej wiemy, a JA niejako narzuca nam autorytatywna ocenie Anny, widzianej oczami malo obiektywnej w tej kwestii Lizzy.

I tutaj można by zacząć wątek o bohaterach potraktowanych po macoszemu przez JA ;-)


Thorntonmania... nieustające apogeum uzależnienia.

Offline

 

#425 2006-03-27 22:47:32

izek
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Rzeczywiście JA bardzo wysoko ceni umiejętność "zachowania się" w towarzystwie, poprowadzenie rozmowy i w ogóle sprawienie aby goście czuli się swobodnie, a Anna nie wysilała się w tym kierunku ani trochę. Poza tym mam wrażenie, że jej choroba była niejako wmówiona, dziewczyna była po prostu okrutnie zahukana przez matkę. Nic nie wiemy dokładnie, czy rzeczywiście była na coś konkretnego chora, a kiedy Elżbieta się cieszy, że Darcy dostanie taką żonę (rzeczywiście niezbyt to miłe :twisted: ) to raczej ma na myśli jej sztywność i brak zainteresowania innymi ludźmi.

też postrzegam chorobę Anny nie jako chorobę sensu stricte, ale raczej jako taką mimozowatość. Mam wrażenie, że biedna Anna nie wytrzymała wymagań stawianych przez matkę i nie miała wyjścia jak zostac słabego zdrowia. Pamiętacie, jak lady C mówiła o swoim wspaniałym talencie muzycznym (niestety nie rozwijanym wink ) i jak wspomniała, że jej córka też byłaby w tym świetna gdyby nie jej choroba... Jeśli faktycznie nie miała talentów wymaganych wówczas od panienek zwłaszcza w wyższych sferach, a miała matkę wymagającą w zasadzie tylko tego (choć może niesprawiedliwa jestem dla lady C) to cóż jej zostało


gg 5425654

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB