Ogród Jane Austen

Strona poświecona Jane Austen

Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

#351 2006-03-13 22:55:16

Alison
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Chociaz, nawiazujac do serialu, Darcy jednak byl namietnym mezczyzna wink

Gosia tu się czyta nie ogląda...
A a propos filmu roll
Obejrzałaś Jane E.? Podobało Ci się?


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#352 2006-03-13 22:59:03

Alison
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Ta aktorka, która grała Jane, grała też Harriet, w Emmie z Kate Backinsale?


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#353 2006-03-13 23:00:44

Gosia
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Hehe, kiedy czytam ksiazke, widze film .... a wlasciwie jego bohatera, to znaczy bohaterow wink

Co do "Jane Eyre" jeszcze nie, jak bede miala sily, to wrzuce zaraz do mojego "Prince`a".
Po obejrzeniu zdam relacje, obiecuje big_smile Sama jestem ciekawa tej wersji.

P.S. Dzis ogladalam "Ja wam pokaze".
Mam mieszane uczucia, ale to moze w innym watku...

Offline

 

#354 2006-03-13 23:06:16

Gosia
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Co do obsady masz racje. To ta sama aktorka.
Oba filmy dzieli rok.
A wiec juz wiem jak wyglada Jane, pozostal pan Rochester. big_smile

Offline

 

#355 2006-03-13 23:09:09

Alison
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Oj to jestem bardzo ciekawa, bo na zajawkach Wolszczakowa jest jakaś taka obleśniarska, a Deląg to i bez zajawek jest okropny bezpłciowiec. Jakoś nie mogę się zdecydować. Lubiłam poprzednią część ze Stenką. A najbardziej podobały mi się posiaduchy w szlafrokach nad jeziorem z herbatką ;-)


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#356 2006-03-13 23:42:15

Trzykrotka
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

A propos Jane Eyre: tam pełno znajomych. Pani Fairfax - pani Dashwood oraz mama Bridget Jones, pan Rochester - kapitan Wenworth z Perswazji. Juz zacieram rączki z chęci na oglądanie.

Offline

 

#357 2006-03-14 08:01:00

Kazik
(Admin)

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Wątek nazywa się: "Wspólne czytanie i komentowanie D&U".


"Barbarzyńcami nazywamy tych, których zwyczaje różnią się od naszych" (Benjamin Franklin)

Offline

 

#358 2006-03-14 08:07:26

Alison
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Myśli, że jak zdjął okulary to zaraz może się "wtrancać" ;-)
No już dobra, dobra. To o czym tam było w tej Dumie...?


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#359 2006-03-14 16:47:37

Jeanne
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Rozdział LI-LV. wink Zawsze przy scenie oświadczyn mam niedosyt, bo JA nigdy nie opisuje ich dokładnie... :evil: Niedobra....
Swoją drogą te zabiegi pani Bennet, żeby Bingley się zdeklarował są komiczne.... big_smile


"Lasy były dokoła. I pożółkłe liście
Jak blade meteory przez półmrok spadały."

[img]http://img232.imageshack.us/img232/821/kjykpa8.jpg[/img]

Offline

 

#360 2006-03-14 17:34:32

Alison
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Mnie tam zawsze brakuje tego, żeby Darcy się w końcu trochę nagadał, a i tak za niego gada Lizzy. I zawsze w konsternację wprawia mnie fragment kiedy ona się go pyta czemu tak kompletnie nie zwracał na nią uwagi kiedy był u nich na obiedzie z Bingleyem, a on jej odpowiada, że może gdyby ją mniej kochał to by więcej zwracał. Pokrętna dla mnie jest ta jego odpowiedź, niech go skręci...
Teraz mi się przypomniało, że przy pierwszych oświadczynach nie lubię też tego fragmentu jak on wspomina, że odciągając Bingleya od jego siostry lepiej się z nim obszedł niz sam ze sobą. Lizzy wtedy celowo "nie zauważa" uprzejmości tej uwagi. Jak ona jest uprzejma, ta uwaga, to ja jestem zagubiony w niemowlęctwie trojaczek Al Kaczyński :?


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#361 2006-03-14 17:45:33

Gosia
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Wypunktowalas Ali, to co i mnie zawsze zdumiewalo w Dumie.
N

Offline

 

#362 2006-03-14 18:43:04

Maryann
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Mnie tam zawsze brakuje tego, żeby Darcy się w końcu trochę nagadał, a i tak za niego gada Lizzy. I zawsze w konsternację wprawia mnie fragment kiedy ona się go pyta czemu tak kompletnie nie zwracał na nią uwagi kiedy był u nich na obiedzie z Bingleyem, a on jej odpowiada, że może gdyby ją mniej kochał to by więcej zwracał. Pokrętna dla mnie jest ta jego odpowiedź, niech go skręci...

No bo tak bardzo był przejęty, biedak, że ją zobaczył, to i zapomniał języka w gębie. On przecież w ogóle mało był wymowny, dopiero pod koniec mu się trochę w tym względzie zmieniło.

przy pierwszych oświadczynach nie lubię też tego fragmentu jak on wspomina, że odciągając Bingleya od jego siostry lepiej się z nim obszedł niz sam ze sobą. Lizzy wtedy celowo "nie zauważa" uprzejmości tej uwagi. Jak ona jest uprzejma, ta uwaga, to ja jestem zagubiony w niemowlęctwie trojaczek Al Kaczyński

On chciał chyba przez to powiedzieć, że jego miłość była silniejszej próby, niż Bingleya, bo - jak z "wdziękiem" wyjaśnił - chociaż ze sobą walczył, to nie potrafił zrezygnować z Elżbiety nawet mając przed oczami wizję pani Bennet i jej młodszych córek jako swojej najbliższej rodziny.
Czy to było uprzejme, czy nie - wg opisu JA Lizzy chyba zrozumiała, o co mu chodziło, ale nie wpłynęło to na złagodzenie jej gniewu.
Powiedzmy, że to była uprzejmość w rozumieniu Darcy'ego przed metamorfozą.

Offline

 

#363 2006-03-15 00:14:54

GosiaJ
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U


Hehe, to fakt big_smile
A tymczasem jednak mial ochote nastawac wink

No ja myślę, że jednak nastawał - miło wyobrażać sobie, że nastawał - po ślubie oczywiście :-)


Thorntonmania... nieustające apogeum uzależnienia.

Offline

 

#364 2006-03-15 00:20:19

GosiaJ
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Mnie tam zawsze brakuje tego, żeby Darcy się w końcu trochę nagadał, a i tak za niego gada Lizzy. I zawsze w konsternację wprawia mnie fragment kiedy ona się go pyta czemu tak kompletnie nie zwracał na nią uwagi kiedy był u nich na obiedzie z Bingleyem, a on jej odpowiada, że może gdyby ją mniej kochał to by więcej zwracał. Pokrętna dla mnie jest ta jego odpowiedź, niech go skręci.

A dla mnie zawsze taka gorąca i pełna uczucia i romantyczna - chociaż trudno mi wytłumaczyć logicznie, dlaczego. Chyba wyobrażam sobie, że w jej obecności trudno mu było mówić jakieś zdawkowe rzeczy. Zawsze miał z tym problemy, a w takiej sytuacji - wyjątkowo.


Thorntonmania... nieustające apogeum uzależnienia.

Offline

 

#365 2006-03-15 00:31:48

GosiaJ
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U


Zawsze też ciekawiło mnie ile faktycznie Darcy wpakował w to małżeństwo pieniędzy i czy Lidia była świadoma, że kupił dla niej"tę resztę honoru jaką było można"? Jak myślicie, czy Wickham by ją zostawił?

Nie sądzę, że Lydia była świadoma. Czy ona w ogóle miała pojęcie o honorze? Według mnie gdyby nie interwencja Darcy'ego poparta pieniędzmi, Wickham by się ulotnił. Sam pan Bennet to potwierdza - żaden rozsądny człowiek nie ożeniłby się z Lydią dla niej samej. Raczej dziwi mnie tutaj reakcja Lizzy w rozmowie z Wickhamem, kiedy mówi, żeby zapomnieć o przeszłości. Co prawda robi mu złośliwości na temat jego chęci otrzymania prebendy i głoszenia kazań, ale w końcu godzi się z nim - kiedy należałaby mu się absolutna pogarda.


Jest tam też wzmianka,że sasiedzi mieliby więcej tematów do rozmów gdyby Lidia przeszła na utrzymanie parafii - jak załatwiano" te sprawy"?(w "MP" Marię wysłano na odległą farmę)

Z tym, że Maria była mężatką, więc popełniła podwójne przestępstwo. Szczerze mówiąc, sama przeczytałabym coś więcej na temat obyczajowości tych czasów - macie jakieś tytuły lub linki?


Thorntonmania... nieustające apogeum uzależnienia.

Offline

 

#366 2006-03-15 21:13:09

izek
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

I zawsze w konsternację wprawia mnie fragment kiedy ona się go pyta czemu tak kompletnie nie zwracał na nią uwagi kiedy był u nich na obiedzie z Bingleyem, a on jej odpowiada, że może gdyby ją mniej kochał to by więcej zwracał. Pokrętna dla mnie jest ta jego odpowiedź, niech go skręci...

ja to tak rozumiem, że gdyby ją mniej kochał to by był przy niej mniej spięty. a jak by był mniej spięty to mógłby się skupić na tym żeby pokonwersować albo i poflirtować wink (to dopiero by było). no a tak to niestety musiał pilnować, żeby widelcem jeść to co sie je widelcem, a łyżką to co łyzką big_smile


gg 5425654

Offline

 

#367 2006-03-16 19:48:36

GosiaJ
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U


ja to tak rozumiem, że gdyby ją mniej kochał to by był przy niej mniej spięty. a jak by był mniej spięty to mógłby się skupić na tym żeby pokonwersować albo i poflirtować wink (to dopiero by było). no a tak to niestety musiał pilnować, żeby widelcem jeść to co sie je widelcem, a łyżką to co łyzką big_smile

Tak myślę, jak bardzo czasem Darcy musiał się czuć źle w swojej skórze, np. w takich sytuacjach - czaruś Wickham tak pięknie mówił i tak szybko zjednywał sobie wszystkich, szczególnie kobiety, a Darcy... Czy on się wtedy nie obawiał, nie miał jakiegoś cienia podejrzeń, że Elizabeth jednak da się złapać na lep pięknych słówek Wickhama, a on sam, Darcy, nie będzie mógł nic zrobić...


Thorntonmania... nieustające apogeum uzależnienia.

Offline

 

#368 2006-03-16 20:59:21

Maryann
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Może bardziej podświadomie, ale chyba się obawiał. Jako dowód niech posłuży jego reakcja na słowa Elżbiety podczas pierwszych oświadczyn, kiedy oskarżyła go o to, że źle potraktował Wickhama. Bardzo go to dotknęło - sam się zresztą przyznał w swoim liście:
"muszę ci, pani, zadać ból - jak wielki - sama tylko możesz wiedzieć. Jakiekolwiek jednak sentymenty wzniecił w tobie pan Wickham, podejrzenie o ich naturze nie przeszkodzi mi ujawnić jego prawdziwego charakteru - przeciwnie - zachęcą mnie nawet do tego."

Offline

 

#369 2006-03-16 23:57:08

GosiaJ
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Może bardziej podświadomie, ale chyba się obawiał. (...) "muszę ci, pani, zadać ból - jak wielki - sama tylko możesz wiedzieć. Jakiekolwiek jednak sentymenty wzniecił w tobie pan Wickham, podejrzenie o ich naturze nie przeszkodzi mi ujawnić jego prawdziwego charakteru - przeciwnie - zachęcą mnie nawet do tego."

Jak on musiał być potwornie zazdrosny o te sentymenty! Oczywiście był zbyt dumny i dobrze wychowany, żeby to okazać, ale przebija to między wierszami... Przecież miał nadzieję, że to jego Elizabeth tymi "sentymentami" obdarzy... Sam nie zdaje sobie jeszcze chyba sprawy, jak mocno ją kocha. Potem to zresztą przyznaje - pisząc list myślał, że jest spokojny, ale tak nie było. Myślę, że jedną z przyczyn był Wickham - jego obecność przy Lizzy, sympatia okazywana mu przez dom Bennetów.


Thorntonmania... nieustające apogeum uzależnienia.

Offline

 

#370 2006-03-17 15:17:42

Jeanne
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Wiecie, że nigdy się nad tym nie zastanawiałam? Jego twarz gdy panna Bingley mówiła o Wickhamie Lizzy podczas wizyty w Pemberley też musiała być ciekawa... :twisted:


"Lasy były dokoła. I pożółkłe liście
Jak blade meteory przez półmrok spadały."

[img]http://img232.imageshack.us/img232/821/kjykpa8.jpg[/img]

Offline

 

#371 2006-03-17 20:22:33

Maryann
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Na pewno. Przecież "ledwie zauważył" zakłopotanie siostry, bo interesowała go tylko reakcja Elżbiety.
A przecież biedna Georgiana na pewno czuła się wtedy znacznie gorzej, przerażona, że afera z Wickhamem się wydała.

Offline

 

#372 2006-03-17 21:57:34

ewelinka
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Trzeba przyznać,że to nie było dobre posunięcie panny Bingley.Chyba sama nie wiedziała co mówi.Przemawiała przez nią zazdrość.Jak ona pragneła być na miejscu Lizzy.Wiedziała,że Wickham jest najsłabszym punktem Darcego.Myślała,że dzięki tej uwadze Darcy pomyśli sobie źle o Lizzy i oto jej chodziło.Nie pomyślała tylko jak się poczuje Georgina.To był cios poniżej pasa!

Offline

 

#373 2006-03-17 22:04:37

Gosia
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Przeciez w ksiazce byla wzmianka o tym, ze panna Bingley nic o historii Georgiany nie wiedziala, wiec nie mogla wiedziec, ze rani ja tymi slowami.
Uwazala tylko ze robi przykrosc Elzbiecie.

Offline

 

#374 2006-03-17 22:08:39

ewelinka
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

O jej masz rację Gosiu Zapomniałam,że ona nie wiedziała. :oops: ale i tak postąpiła nie ładnie.

Offline

 

#375 2006-03-17 22:12:46

Jeanne
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

To i tak zbyt dobrze o niej nie świadczy Gosiu. Swoją drogą to te zaloty Karoliny też są zabawne. big_smile Pomyślcie tylko: te jej ciągłe awanse, narzucanie się też musiały denerwować Darcy'ego. Aż dziw, że panna z dobrego domu tak postępowała. smile A scena, kiedy Darcy pisze list to już w ogóle poezja. tongue


"Lasy były dokoła. I pożółkłe liście
Jak blade meteory przez półmrok spadały."

[img]http://img232.imageshack.us/img232/821/kjykpa8.jpg[/img]

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB