Ogród Jane Austen

Strona poświecona Jane Austen

Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

#301 2006-03-08 23:23:45

Alison
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Chociaż tak czy tak wychodzi na to, że mam męski mózg.

Hmm. Wprawdzie Darcy był facetem, ale historię pisała kobieta. Bardzo kobieca kobieta, która raczej nie analizowała tajników psychiki męskiej.

Ale cała afera zaczęła się od scenki, którą wymyslił facet scenarzysta ;-)


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#302 2006-03-08 23:24:53

Gosia
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

To fakt, ze my bardziej interpretujemy film, niz ksiazke.
Zamysl scenarzysty byl jednak taki, ze Darcy staral sie uczucie przezwyciezyc, moim zdaniem.
W ksiazce jest to mniej konkretne.
Przeciez nie mowie, ze nie moge sie mylic.
W swoich odczuciach opieram sie na tym, ze juz raz to probowal zrobic czyli uczucie zdusic (mowil o tym w czasie pierwszych oswiadczyn).
Kiedy go odrzucila slowami, ze bylby ostatnia osoba, ktora by poslubila, uznalam ze chce to uczucie zdusic ponownie. Choc jak widac bylo to niemozliwe.

Offline

 

#303 2006-03-08 23:28:11

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Ale cała afera zaczęła się od scenki, którą wymyslił facet scenarzysta ;-)

Fakt, już mi się wszystko pomyrdało. W filmie jest to moim zdaniem bardziej jednoznacznie pokazane. |Ta złość. Ksiązka jednak jest tutaj mniej konkretna


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#304 2006-03-08 23:29:27

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

He he Gosi nawet podobnych zdań używamy aby uzasadnić big_smile
Ja się bardziej opieram na analizie własnej i wyczuciu, co jeszcze bardziej może sprowadzić na manowce.


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#305 2006-03-08 23:33:23

izek
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

całe szczęście że ten scenarzysta mężczyzna zechciał nam pokazać Colina między Rosing a Pemberley. Dzięki temu i nam przyjemniej i Colin miał więcej do zagrania lol

a ta sporna kwestia na której tu nawet barykady są budowane to przecież dodatkowe kilka minut zanim wyrzucili Colina z czytanej próby wink


gg 5425654

Offline

 

#306 2006-03-08 23:33:27

Alison
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

To fakt, ze my bardziej interpretujemy film, niz ksiazke.
Zamysl scenarzysty byl jednak taki, ze Darcy staral sie uczucie przezwyciezyc, moim zdaniem. .

jezus zabiję ją zaraz...

W ksiazce jest to mniej konkretne.
Przeciez nie mowie, ze nie moge sie mylic.

No i dobrze, bo zaraz użyłabym młota pneumatycznego ;-)
Może dajmy sobie siana z tą dyskusją, bo chyba nikt nikogo nie przekona :-)


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#307 2006-03-08 23:35:44

Gosia
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Bo sprawa opiera sie li tylko na indywidualnych odczuciach, a nie na obiektywnych przeslankach smile W ksiazce nie ma konkretow, a interpretacja filmu tez nie jest jasna jak widac.

jezus zabiję ją zaraz...użyłabym płota pneumatycznego

Masz krwiozercze zapedy Alison sad

Offline

 

#308 2006-03-08 23:39:46

Alison
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U


jezus zabiję ją zaraz...użyłabym płota pneumatycznego

Masz krwiozercze zapedy Alison sad

Wybacz, miałam ciężki dzień, jestem okropnie zmęczona, jutro mam ciężki dzień. No i mam ten cholerny męski mózg, więc pewnie i nadmiar testosteronu, choć on się nie z mózgu bierze ;-)


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#309 2006-03-08 23:43:38

Gosia
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U


Wybacz, miałam ciężki dzień, jestem okropnie zmęczona,

No przeciez ja sie nie gniewam.
Kto by sie tam na Ciebie gniewal, nasz Alisonku big_smile

Offline

 

#310 2006-03-09 11:13:57

Alison
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Last but not least argument za „moją” interpretacją ;-) W tej scence ze szpadą on wypowiadając wiadome słowa jest wściekły, aż zaciska zęby. Śmiem twierdzić jako domorosły psycholog, że gdyby miał w planach walkę z miłością do Lizzy, byłby w tym choć cień rozpaczy, przymknięte oczy, ból, zapominanie o miłości to raczej przykre doświadczenie, a nie bojowe wyzwanie. Myślę, że pokazanie go właśnie walczącego „na niby”, a nie np. grającego w krykieta, jest przesłaniem dla widza, że jak będzie trzeba to dobędzie i oręża żeby „killnąć” Wickhama i każdego popaprańca, który stanie mu na drodze do Lizzy, ta scena moim zdaniem miała pokazać widzowi jego determinację w osiąganiu celu jaki sobie zamierzył, bo w książce nie wiemy co się w tym czasie z nim dzieje. To, że wcześniej mówił Lizzy, że walczył z tym uczuciem było związane z tymi jego uprzedzeniami klasowymi, długo myślał, że to byłby skandal, gdyby się jej oświadczył, w końcu stwierdził, że jakoś z tym sobie poradzi i wtedy już wg niego nie było żadnych przeszkód. Nie wkalkulował, że Lizzy może go po prostu nie lubić czy mieć do niego jakieś pretensje.
A list napisał nie żeby dać upust rozpaczy, ale żeby wyjaśnić nieporozumienie. Większość obiekcji względem jego osoby opierała się na, z gruntu fałszywych przesłankach, i to chciał wyjaśnić. Wchodząc do Rosings Park mówi z taką rozgoryczoną miną – przynajmniej tu mogę się bronić. Gdyby przyjęła do wiadomości i uznała za prawdziwe jego wyjaśnienia, pozostałoby mu jeszcze tylko przekonać ją, że nie jest taki samolubny, zarozumiały i nie liczący się z cudzymi uczuciami. I to właśnie z tym chciał jeszcze powojować. Facet, który tyle ze sobą już walczył, żeby sam siebie przekonać, że jednak może sobie pozwolić na to uczucie, ot tak by zrezygnował, bo kobicie się coś uroiło?! No kobiety! Nie ma takiej możliwości, żeby człowiek o tak niezłomnych zasadach był takim troczkiem od kaleson!! NEVER! A teraz to już możecie mnie na pal wbić, bo już „ni mom” słów co by Was przekonały ;-)


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#311 2006-03-09 12:31:09

milosz
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Na pal :mrgreen:
wiesz to ze mną też bo taka mniej romantyczna jestem wink
A poza tym cóż by to był za lukier gdybyśmy były we wszystkim zgodne wink
Darcy sam mówi, że całe życie był egoistę, dumnym i zarozumiałym. I takie mam wrażnie ,że w filmie ta jego gwałtowna przemiana (taka na 100%) nastąpiła mniej więcej w czasie pobytu Lizzy w Pemberly wink
A przy machaniu szablą jeszcze jego duma pozwalała mu wierzyć ,że mu przejdzie, że zwalczy (jakim kosztem to już inna sprawa).
Aaa tam jak zwał grunt, że wszystko się szczęsliwie zakończyło wink


[img]http://img113.imageshack.us/img113/9518/windelwinnie21df3bg.gif[/img]

Offline

 

#312 2006-03-09 16:09:04

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Śmiem twierdzić jako domorosły psycholog, że gdyby miał w planach walkę z miłością do Lizzy, byłby w tym choć cień rozpaczy, przymknięte oczy, ból, zapominanie o miłości to raczej przykre doświadczenie, a nie bojowe wyzwanie.

Moim zdaniem rozpacz jest. Tyle piszecie o dobrym aktorstwie Colina . On to zagrał bez przesadnych gestów - przymykania oczu itp.
Alison, zpominanie o miłości to jak najbardziej bojowe wyzwanie. To jest walka z samym sobą. A ona jest najtrudniejsza.


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#313 2006-03-09 17:57:36

Gosia
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

pokazanie go właśnie walczącego „na niby”, a nie np. grającego w krykieta

Moze chcial sie wyzyc w walce? Gdzies w koncu biedak musial wink
Watpie czy moglby wyzyc sie, grajac w krykieta wink
Tak to odebralam, ale faktycznie walka wskazuje na jakiegos wroga.

Przychodzi zalowac, ze Colin o tej scenie nie powiedzial ani slowka, w przeciwnym razie wiedzialybysmy jaki byl zamysl rezysera i Colinowa interpretacja.

Offline

 

#314 2006-03-09 18:30:54

GosiaJ
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Chcę tylko powiedzieć, że jestem pełna podziwu dla Waszych śmiałych interpretacji, a o scenie będę się mogła wypowiedzieć, jak dotrę do stosownego odcinka - dzięki wielkiej uprzejmości Aine oglądam "DiU" 1995 po raz pierwszy od... nie wiem ilu lat :-) Dzięki Waszym dyskusjom -już nie mogę się tej sceny doczekać :-)


Thorntonmania... nieustające apogeum uzależnienia.

Offline

 

#315 2006-03-09 18:34:56

Gosia
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

A jak jest po angielsku trenować szermierkę?
Moze poszukac w necie wypowiedzi Colinowych na ten temat? A nuz sie trafi ..

Offline

 

#316 2006-03-09 20:22:20

Gosia
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Cos tu znalazlam na stronie eBayu taka mala recenzja, ktorej autor chyba cos mowi o zwalczaniu uczucia (czy mi sie zdaje?):

"As a woman it is impossible to go any further without mentioning THAT scene. You know the one. The proud and stubborn (and GORGEOUS) Darcy, determined to rid himself of his feelings towards Elizabeth tries walking fast, tries fencing, and eventually, makes all of our dreams come true and strips off and goes for a swim. Of course he doesn't strip off in the Hollywood way - this is of course Austen - but his emergence from the pond, soaking and dripping has been the lingering fantasy for roughly 90% of British women since the series first aired.
In all - this mini-series is fabulous. The acting is top-rate, the characters are likeable where required, hateful where necessary, and desireable as expected. Jennifer Ehle's Elizabeth Bennett will take some beating, and i pity anyone who tries to follow in her footsteps (poor Keira Knightly doesn't even come close). Colin Firth's Darcy is unfaltable. He is the perfect man for the job. He IS Mr Darcy in every action, look and step throughout. The cast is the icing on this wonderful Austen cake. "

Offline

 

#317 2006-03-09 20:23:02

Alison
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Szermierka jako sport - to fencing. A jako walka w ogóle przy uzyciu m.in. białej broni - to po prostu fight. W słowniku znalazłam też advocacy, ale jakoś nie kojarzę tego słowa. Chyba wymaga jakiegoś konkretnego kontekstu, a nie chce mi się sprawdzać w angielsko-angielskim ;-)


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#318 2006-03-09 20:23:38

Gosia
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

I jeszcz tu:

"It is not surprising that Mr. Darcy’s physical presence makes a strong impression on Bridget, considering the prominence given to the character in BBC’s adaptation. Significantly, Darcy appears in the very first scene of the series and remains a dominant presence throughout. He rides horses, he hunts, he practices swordplay, he dances, he swims, and, more dramatically, he struggles visibly with the power of his passion for Elizabeth. In a bold effort to purge his love, Darcy throws himself into a fencing lesson, declaring to the viewer, “I will conquer this.” After this sweaty and distraught episode, he rides his horse across the open fields towards Pemberley. As he enters the grounds of his estate, he stops by the lake and dismounts. He then proceeds to strip down to a white shirt and trousers. In a final effort to subdue his emotions, he dives headfirst into the lake. This scene strongly conveys the heightened emotion and physicality of Darcy within the BBC adaptation. "

http://www.h-net.org/~filmhis/reviews/3 … ridget.htm

Offline

 

#319 2006-03-09 20:25:03

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

już nie mogę się tej sceny doczekać :-)

Mnie się tam strasznie podobają jego włoski. Takie (biiiiip) :twisted:


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#320 2006-03-09 20:29:06

Gosia
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

I jeszcze tu:

"We are certainly shown a whole lot more of Darcy than meets our eye in Austen's novel, and then
some more. This compromises one romance plot which emphasizes the mystery that often surrounds
his manners, movements and motives. Elizabeth either has to piece these together from the scraps of information that are available to her and the other women, or else learn to wait more patiently for explananations. This romance plot teaches its female readers how to read as accurately as possible small signs and muffled clues. Although Davies's decision to give viewers some access to Darcy's point of view weakens this particular romance plot, it emphasises another equally important one. We see Darcy's torture and torment, and thus the way in which romance empowers Elizabeth. According to Colin Firth, Darcy is trying to pursue Elizabeth and yet trying to reject her at the same time. The 'workout' in the fencing club is an important scene in this romance plot. Darcy fences with the professional, attracting admiring gazes from some of the young gents who are lounging around. After the bout has finished, he says, "I shall conquer this, I shall", meaning the romance that has begun to take over his life. At one level, he has every incentive to do just this when faced with the prospect of the mother-in-law from hell. This adaptation is good at making the Bennets, together with their relations like Mr. Collins, extremely embarrassing at social occasions like the Netherfield ball. Yet Darcy's manly thoughts and pursuits do no provide an adequate defence against the power of romance. Elizabeth wins the romantic fencing bout based on verbal parries and thrusts, looks and glances. She has power, albeit perhaps only briefly during this courtship phase, over one of the most powerful men in England. Despite all his strenuous efforts, Darcy is ultimately unable to conquer some of his perfectly rational objections to the marriage. 'Darcymania' clearly marginalises Elizabeth and yet, paradoxically perhaps, it also highlights aspects of her strength....

http://www.lallybroch.com/LOL/darcy/trousers.html

Offline

 

#321 2006-03-09 20:29:53

Alison
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Cos tu znalazlam na stronie eBayu taka mala recenzja, ktorej autor chyba cos mowi o zwalczaniu uczucia (czy mi sie zdaje?):

Chyba cały problem w tym, że to też mówi autorka... ;-)
Zdaje się, że kobiety interpretują to inaczej, a mężczyźni i potraktowane testosteronem w życiu płodowym kobiety - inaczej :-)


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#322 2006-03-09 20:35:49

Maryann
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Darcy sam mówi, że całe życie był egoistę, dumnym i zarozumiałym.

Nie zapomnij, kiedy on to mówi - właśnie się oświadczył i został przyjęty. Jest niewyobrażalnie szczęśliwy (zwłaszcza wziąwszy pod uwagę jego doświadczenia wtym względzie), na pewno uważa swoją ukochaną za ideał cnót wszelakich i z ochotą przyznałby się do wszystkich wad, jakie Lizzy miałaby mu ochotę przypisać.
Ale ja chyba a bardzo wybiegam do przodu...
Które to rozdziały my aktualnie czytamy?

Offline

 

#323 2006-03-09 20:39:30

Alison
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Narazie nie czytamy, narazie kłócimy się o jakąś mikroskopijną scenkę w filmie, a ja muszę przyznać, że już z tej dyskusji wymiękam, bo zaczynam się czuć nienormalnie ;-)


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#324 2006-03-09 20:58:37

Maryann
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

No, to może wróćmy zdo źródeł, tzn. do "Dumy"?

Offline

 

#325 2006-03-09 21:02:24

Gosia
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Wypowiedzi Colina na ten temat i tak nie znalazlam big_smile

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB