Ogród Jane Austen

Strona poświecona Jane Austen

Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

#276 2006-03-07 20:35:41

Gosia
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Spokojnie mozesz isc na nowa Dume, jak sadze i tak Colin bedzie gora wink

nie wymienię z imienia, by Wam ciśnienia nie podnosić

Co za milosierdzie dla biednych fanek big_smile

Jak to uparta widzka ja obstaje jednak przy zwalczaniu uczucia. Tym bardziej ze w ksiazce sam powiedzial Lizzy, ze chcial zwalczyc uczucie. (ostatnie sceny ksiazki)

Offline

 

#277 2006-03-07 20:43:44

izek
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

ja też myślę, że chodzi o zwalczanie uczucia.
coś takiego jest zaciętego w jego postawie, że bj mi odpowiada wersja, że on się zamierza zamknąć w sobie i zczeznąć niż wziąść w garść i uderzać w konkury


gg 5425654

Offline

 

#278 2006-03-07 21:16:04

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

I on jeszcze tak machając tą szablą (czy innym rapierem)

Boże widzisz i nie grzmisz!!!


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#279 2006-03-07 21:28:12

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Ja też uważam, że on chciał to zwlaczyć.
Tyle, że czyjeś zachowanie zawsze ocenia się przez pryzmat własnej osoby. Ja w takich sytuacjach zwalczam uczucia pracą, robię wszystko żeby się wyżyć psychicznie i fizycznie. Zapomnieć chociaż na moment. Zwlaczyć i zabić uczucie.


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#280 2006-03-08 00:15:41

Alison
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Będę walczyć do upadłego ;-)
Oto cytat z książki:
„Jakże musiałeś mnie nienawidzić po tym wieczorze!
- Nienawidzić! Byłem może na początku zły ale ta złość szybko poszła we właściwym kierunku.
- Wprost się boję zapytać co myślałeś o mnie, kiedy spotkaliśmy się w Pemberley? [...]
- Chciałem ci wówczas dowieść, okazując całą grzeczność, na jaką mnie stać, że nie jestem aż tak nikczemny, by czuć urazę za przeszłość. Miałem nadzieję, że mi przebaczysz, że może zmienisz tak dotychczas niskie o mnie mniemanie, kiedy się przekonasz, że twe napomnienia odniosły skutek.”

Gdzie tu jakiekolwiek oznaki walki z uczuciem? Przecież on od oświadczyn wyłącznie kombinował jak zmienić jej poglądy na swój temat. Z uczuciem to on może jeszcze wojował na balu w Netherfield, ale potem już nic z tych rzeczy. Cóż byłby z niego za amant co się poddaje po pierwszej przeszkodzie? Nie zabierajcie mi moich złudzeń!
[/i]


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#281 2006-03-08 00:47:25

Caitriona
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Alison, nie chcę odbierać Ci złudzeń, ale podzielam zdanie chyba większości dziewczyn. Myślę, że Darcy wypowiadając te słowa miał na myśli zwalczenie swoich uczuć do Lizzy. Ja tak to odbieram.


The person, be it gentlemen or lady, who has not pleasure in a good novel, must be intolerably stupid - Northanger Abbey

Offline

 

#282 2006-03-08 12:40:11

Mag
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

I ja jak BRUTUS przeciw Tobie Alison- Darcy chciał przemóc w sobie pociąg do Lizzy!
Tak odbieram jego słowa i niestety serial '95 potwierdza to wrażenie.


GG 6318358

Offline

 

#283 2006-03-08 13:54:09

Alison
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Absolutnie tego nie potwierdza!!! Trudno widać jestem tyrpnięta. Pozostaję samotnie po przeciwnej stronie barykady, ale jestem do tego przywyczajona. Widać dziewczyny inaczej walczycie z uczuciami niż ja. Nie wyobrażam sobie chcieć przestać kogoś kochać a jednocześnie mieć nadzieję, że ten ktoś zmieni swoje negatywne zdanie na mój temat, wybaczy mi potraktowanie itp. Gdybym chciała się z kogoś wyleczyć to po pierwsze nie zależałoby mi na jego opinii, a poza tym myślałabym o nim jak najgorzej żeby zabić swoje przywiązanie do tej osoby, a ten marzył żeby mu wybaczyła, miał nadzieję, że zmieni swoje poglądy na jego temat... Przecież nawet Colin tak o tym pisze...
No, nic to , widać inaczej to wszystko widzimy, w końcu ja jestem najbardziej życiowo doświadczona Matka Przedłużona...Pogadamy za parę lat ;-)


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#284 2006-03-08 14:04:15

Gosia
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Zadna tam turpnieta, masz gleboka wiare z Darcy`ego, i to dlatego.
I tu kwestia doswiadczenia nie ma nic do tego. i jaka tam barykada? Ja zaraz przerzuce drabinke wink

Ali, nim moga powodowac sprzeczne uczucia, z jednej strony chcialby zapomniec, z drugiej chcialby odzyskac dobre imie w jej oczach, zeby chociaz nie myslala o nim zle.
Skoro Lizzy powiedziala, ze bylby ostatnia osoba, ktora by mogla poslubic, on stracil nadzieje, ze moze sie to zmienic. Uznal ze w jej oczach nie ma juz zadnych szans. Dlatego wolal wyrzucic ja z serca, jesli to sie uda, bo sprawa wydawala mu sie beznadziejna.
Gdyby nie pojawila sie w Pemberley, byc moze on by nie mial odwagi sie jej narzucac, bo wiedzial jak złe zdanie ma o nim.
A gdy sie juz tam pojawila, to wtedy postanowil zawalczyc.

Offline

 

#285 2006-03-08 14:18:51

Alison
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Skoro Lizzy powiedziala, ze bylby ostatnia osoba, ktora by mogla poslubic, on stracil nadzieje, ze moze sie to zmienic. Uznal ze w jej oczach nie ma juz zadnych szans. Dlatego wolal wyrzucic ja z serca, jesli to sie uda, bo sprawa wydawala mu sie beznadziejna.
Gdyby nie pojawila sie w Pemberley, byc moze on by nie mial odwagi sie jej narzucac, bo wiedzial jak złe zdanie ma o nim.
A gdy sie juz tam pojawila, to wtedy postanowil zawalczyc.

I TY to piszesz? Co byłby z niego za facet, który by tak szybko stracił nadzieję. Dyć dupek by to był patentowany!!! W takim nie mogłabym się kochać. Może Kazik się wypowie jak facet myslący po "facecku" ;-) Takie rzeczy większość facetów motywują do walki. Większość mężczyzn to myśliwi, którzy walczą żeby upolować zwierzynę a nie walczą z własnymi uczuciami bo dostali kosza. No po prostu nie mogę uwierzyć, że tak ich nisko cenicie! I to muszę mówić ja co tu robię za feministkę prawie!!


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#286 2006-03-08 14:31:44

Gosia
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

No po prostu nie mogę uwierzyć, że tak ich nisko cenicie!

No niestety, przykro mi to mowic, ale faktycznie nie mam najlepszego zdania o wiekszosci facetow. ...
Ale oczywiscie sa bardzo chlubne wyjatki (takze tu na tym forum wink i mam nadzieje, ze Colin..... to znaczy Darcy wink do nich tez nalezy big_smile

Offline

 

#287 2006-03-08 16:14:03

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Ja spotkałam tylko jednego faceta (kobiet żadnych), który walczy, mimo, że tak jednoznacznie odrzucono jego miłość i awanse. Ale pewnie dlatego, że ona ma o nim dość wysokie zdanie. W przypadku gdy facet mnie obraził walczę z moim uczuciem, tłamszę go i duszę.


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#288 2006-03-08 16:38:17

Alison
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Nie mieści mi się w pale, że można do tego podchodzić tak jak Wy. Zaczynam podejrzewać, że to wszystko przez ten mój męski mózg ;-)


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#289 2006-03-08 17:13:08

Kaziuta
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Zaznaczam, że swoja opinię opieram tylko na filmie.
Owo fechtowanie po którym stwierdził ,że "zwalczy to uczucie" odbyło sie po I oświadczynach, ale przed spotkaniem w Pemberly więc Darcy nie miał nadzieji, że kiedykolwiek jeszcze spotka Lizzy i uda mu się coś naprawić. Spotkawszy ja w Pemberly, kiedy usłyszał, że podoba jej się posiadłośc, kiedy była dla niego miła świtać zaczęła iskierka nadzieji, że może jednak nie wszystko stracone. Wtedy napewno nie myślał już o zwalczaniu uczucia, ale właśnie o pokazaniu jej, że ni jest "tak nikczemny".

Offline

 

#290 2006-03-08 20:47:00

izek
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Absolutnie tego nie potwierdza!!! Trudno widać jestem tyrpnięta. Pozostaję samotnie po przeciwnej stronie barykady, ale jestem do tego przywyczajona. Widać dziewczyny inaczej walczycie z uczuciami niż ja. Nie wyobrażam sobie chcieć przestać kogoś kochać a jednocześnie mieć nadzieję, że ten ktoś zmieni swoje negatywne zdanie na mój temat, wybaczy mi potraktowanie itp. Gdybym chciała się z kogoś wyleczyć to po pierwsze nie zależałoby mi na jego opinii, a poza tym myślałabym o nim jak najgorzej żeby zabić swoje przywiązanie do tej osoby, a ten marzył żeby mu wybaczyła, miał nadzieję, że zmieni swoje poglądy na jego temat... Przecież nawet Colin tak o tym pisze...
No, nic to , widać inaczej to wszystko widzimy, w końcu ja jestem najbardziej życiowo doświadczona Matka Przedłużona...Pogadamy za parę lat ;-)

ale ja uważam że masz rację, że on chciał żeby coś z tego wyszło, tylko trochę później big_smile
wydaje mi się, że nie mając nadziei na ponowne przypadkowe spotkanie i pokazanie jej tego że staje się za jej sprawą innym człowiekiem nie chciał się narażać na ponowne odrzucenie. No bo jeśli chodzi o Jane to na tym etapie przecież nic się nie zmieniło, więc czemu miał przypuszczać, że Lizzy zmieni swój stosunek do niego. A otwarcie oczu na Wikhama - do którego mogła coś tam czuć - też nie musiało mu przysporzyć u niej dobrych uczuć. Dlatego wierzę że starał się przezwyciężyć w sobie to uczucie i pragnienia, które raniły jego a upokarzały Lizzy (jak to napisał w liście).
Natomiast spotkanie Lizzy w Pemberley to był taki katalizator, który dał mu okazję do pokazania się z lepszej strony big_smile big_smile i w zależności od reakcji panny, ewentualnego rozwinięcia wątku wink Gdy zobaczył, że nie jest mu niechętna odżyło to wszystko co starał się "conquer" i dlatego mamy taki miły koniec big_smile


gg 5425654

Offline

 

#291 2006-03-08 20:55:15

Maryann
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

A może jemu chodziło o zwalczenie innego uczucia - mam na myśli zawód, tęsknotę, wyrzuty sumienia i wszystko, co go na pewno męczyło długo po pierwszych oświadczynach?
Bo nie bardzo wierzę, żeby naprawdę chciał zapomnieć o Elżbiecie. Nie wydaje mi się przy tym, żeby nie zdawał sobie sprawy, że tego rodzaju "przedsięwzięcie" jest z góry skazane na niepowodzenie. To przecież był całkiem inteligentny facet. Poza tym, raz już próbował - z wiadomym skutkiem.

Offline

 

#292 2006-03-08 21:08:01

Kazik
(Admin)

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Z tego co pamiętam to w książce nie ma treningu szermierki a więc nie ma też wypowiedzi Darcy'ego. Tak więc nie możemy w żaden sposób dowiedzieć się jakie było w tej materii zdanie zdanie samej autorki. To co jest w filmie, owe "conquer", to opinia scenarzysty, którą my dodatkowo musimy jeszcze przełożyć na polski. Jestem skłonny przychylić się do zdania Alison że Darcy w tym czasie ciągle chciał - podbić/zdobyć/zawojować/zawładnąć/zniewolić - serce Elżbiety. Pamiętajcie że to nie był trzpiotek jak Wickham. On nie zakochiwał się łatwo i nie odkochiwał się w szybkim tempie. Znał swoją powinność, tak go "wytresowano", i skoro wyznał kobiecie miłość (mniejsza o formę wyznania), to łatwo się z tego nie wycofywał. A że ta kobieta wciąż zyskiwała w jego oczach to nie mógł - i moim zdaniem wcale nie chciał - o niej zapominać. Zauważcie że gdy następnego dnia ją spotyka to nie musi się długo zastanawiać tylko prawie od razu zaczyna walkę o Lizzie, i to z pełną determinacją i poświęceniem, z pełną zmianą swego zachowania. Gdyby dzień wcześniej chciał ją wyrzucić z serca to by tak od razu chwycił szansy na zdobycie jej.


"Barbarzyńcami nazywamy tych, których zwyczaje różnią się od naszych" (Benjamin Franklin)

Offline

 

#293 2006-03-08 21:14:15

izek
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Pamiętajcie że to nie był trzpiotek jak Wickham. On nie zakochiwał się łatwo i nie odkochiwał się w szybkim tempie. Znał swoją powinność, tak go "wytresowano", i skoro wyznał kobiecie miłość (mniejsza o formę wyznania), to łatwo się z tego nie wycofywał.

Ta powinność to mogło być równie dobrze nie narzucanie się kobiecie, która nie ma ochoty na jego uczucie.
Jak to powiedział w drugich oświadczynach "Moje pragnienia i afekty są takie same, lecz jedno twoje słowo każe mi zamilczeć o nich na zawsze".
Jego usposobienie raczej wskazuje na możliwość, że będzie ten ciężar (=uczucie) nosił do końca życia sam i nikogo nim nie obarczy...


gg 5425654

Offline

 

#294 2006-03-08 21:15:36

Kazik
(Admin)

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Poza tym gdyby chodziło o zwalczenie uczucia to wydaje mi się że użyto by czasownika "fight"

P.S. Mam nadzieję Alison że masz dobry słuch i że nie przesłyszałaś się z tym "conquer", bo inaczej moje rozumowanie bierze w łeb wink


"Barbarzyńcami nazywamy tych, których zwyczaje różnią się od naszych" (Benjamin Franklin)

Offline

 

#295 2006-03-08 21:55:35

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

A mnie sie wydaje że Darcy pisał list bardziej dla siebie niż dla Lizzy. Oczywiscie chciał się usprawiedliwić, ale gdyby tylko o to mu chodziło, to przecież powiedziałby Lizzy od razu. Po odrzuceniu oświadzyń, zranieniu jego dumy, wylała się z niego cała gorycz i złość. Dlatego przełamał swoją naturę milczka i napisal długie wyjaśnienie, głównie dlatego, że uważał, ze wszystko stracone, bo ona i tak ma o nim wyrobione zdanie. Po drugie dlatego, że to zdanie wyrobiła sobie na podstawie fałszywych informacji. W tym przypadku interpretacja Colina bardzo mnie przekonała. Złość i upokorzenie.
A źródło takich uczuć się zwalcza.


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#296 2006-03-08 22:05:34

Maryann
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Oj, nie wiem, co mogłoby wyniknąć z tego wyjaśniania wszystkiego na gorąco. Oboje nie byli w odpowiednich nastrojach do tłumaczenia i słuchania. Przecież Elżbieta nawet następnego dnia, kiedy już ochłonęła, nie od razu była skłonna przyznać Darcy'emu rację. Czytała jego list kilkakrotnie, zanim przekonała się, że mówi prawdę. Czy równie rozsądnie byłaby zdolna rozważyć jego argumenty dzeiń wcześniej? A on czy umiałby tak spójnie wytłumaczyć swoje racje?

Offline

 

#297 2006-03-08 22:17:09

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Racja i własnie dlatego Darcy napisał list. Urażona duma, zranione uczucia sprawiły, że zbierała się gorycz. Słowa Lizzy raczej go zatkały, zaskoczyły. nie wiedział, że Wickham usnuł taka historyjkę, że w kręgach Lizzy, kręgach wojskowych, w Meryton przez tylu ludzi jest odbierany jako człowiek nikczemny. Ich opinia może nawet mu tak nie ciązyła, jak opinia Lizzy. Zaskoczenie i urażona ambicja sprawiły, że się nie tłumaczył. Ale w domu, w czterech ścianach, gdy po raz kolejny przeżuwał tą porażkę, wszystko się wylało.


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#298 2006-03-08 22:21:17

Jeanne
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

On tak potem cudnie mówi do Lizzy, że uważał się za spokojnego, gdy go pisał, a wcale tak nie było...i jeszcze później każe go jej spalić.... smile


"Lasy były dokoła. I pożółkłe liście
Jak blade meteory przez półmrok spadały."

[img]http://img232.imageshack.us/img232/821/kjykpa8.jpg[/img]

Offline

 

#299 2006-03-08 23:18:38

Alison
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Poza tym gdyby chodziło o zwalczenie uczucia to wydaje mi się że użyto by czasownika "fight"

P.S. Mam nadzieję Alison że masz dobry słuch i że nie przesłyszałaś się z tym "conquer", bo inaczej moje rozumowanie bierze w łeb wink

Na pewno jest conquer, za to daję głowę! I dzięki Kaziczku za wsparcie, bo ja już myślałam, że jestem jakaś nie tego.... Chociaż tak czy tak wychodzi na to, że mam męski mózg. Pies to drapał, dam sobie odjąć wszystkie kończyny bez znieczulenia, że jemu nawet przez myśl nie przeszło walczyć z uczuciem, tylko z przeciwnościami, ktore nie pozwalały mu zdobyć Elżbiety i możecie mnie kołem połamać jeśli dam się przekonać, że było inaczej. Tu wierzę w męski ród i jego genetycznie tudzież hormonalnie uwarunkowaną potrzebę zdobywania upatrzonej zdobyczy - jakem Alibaba ;-)


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#300 2006-03-08 23:22:11

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Chociaż tak czy tak wychodzi na to, że mam męski mózg.

Hmm. Wprawdzie Darcy był facetem, ale historię pisała kobieta. Bardzo kobieca kobieta, która raczej nie analizowała tajników psychiki męskiej.


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB