Ogród Jane Austen

Strona poświecona Jane Austen

Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

#51 2006-11-02 20:34:03

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Różne tłumaczenia "Dumy i uprzedzenia"

dlatego wersja łozińskiego jest dla mnie nie do zaakceptowania.
Natomiast rozumiem, że ktoś kto przeczytał pierwszy raz książkę w tłumaczeniu łozińskiego może mieć zupełnie inne odczucia.

no cóż... słynne pierwsze wrażenie.
Ja również czytałam wersję Skibniewskiej jako pierwszą, ale ten toporny jezyk nie zrobił na mnie wiekszego wrazenia. Dopiero drugie czytanie mnie przekonało. No i nie ustrzegła się łozinizmów ze słynnym Gryfem (ktory się tam znalazł ni z gruszki, ni z pietruszki big_smile).
łozinski ma piekny styl, ale te spolszczenia są straszne.

I dlatego moją najukochańszą wersją jest tłumaczenie Frąców big_smile
Amen


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#52 2006-11-03 18:38:32

Elentari
Użytkownik

Re: Różne tłumaczenia "Dumy i uprzedzenia"

Tak sobie siedzę i myślę. I przychodzą mi do głowy różne myśli. Moja przygoda z książką DiU zaczęła się mniej więcej w 1982 roku. Pamiętam, stare wydanie, wtedy już mocno podniszczone, mimo że było już po wizycie u introligatora. Nie pamiętam roku wydania. Przełożyła Anna Przedpełska-Trzeciakowska. Na końcu było jakieś posłowie (chyba tłumaczki, albo wydawcy, nie pamiętam). Książka została przeze mnie zaczytana na śmierć. Zupełnie nie pojmuję faktu, że nikt inny jej z naszej biblioteki nie wypożyczał. Może dlatego, że ona wiecznie była u mnie wink.
I tak sobie właśnie siedzę, wspominam, wertuję moją książkę (wyd. Prószyński, przekład Przedpełska-Trzeciakowska). I nagle coś mnie tknęło dziwnego. Przeczytałam właśnie ustęp: "Uczucia moje nie zmieniają się z dnia na dzień tylko dlatego, że ktoś usiłuje na nie wpłynąć. Usposobienie moje można chyba nazwać zawziętym."
Nie wiem dlaczego, ale jestem prawie pewna, że w starym wydaniu było: "Usposobnienie moje można chyba nazwać pełnym wstrętów i uprzedzeń" - mniej więcej tak. Nie jestem w stanie tego sprawdzić, a przecież pamięć moja może mi płatać figle. Czy ktoś z was ma może dostęp do starych wydań tej książki?
E.

Offline

 

#53 2006-11-05 10:21:27

pak4
Użytkownik

Re: Różne tłumaczenia "Dumy i uprzedzenia"

Trochę oftop, ale trudno...

Żaden przekład nie odda bowiem genialnego "Oh, I feel my faintness coming upon me" Mrs Bennet po tym, jak dowiedziała się, że Lydia uciekła z Wickhamem. Cudownie brzmią też te wszystkie "upon my word", "upon my honour", "may I be allowed", "pray say.." i inne uroczo archaiczne zwroty. smile
Dziewiętnastowieczna angielszczyzna... Mniam, palce lizać. smile

Przypomniałaś mi stwierdzenie Aine, którego teraz nie potrafię odnaleźć, że nie dobrze jest się uczyć angielskiego na Szekspirze, czy JA. Otóż pewien mój znajomy pomagał w nauce angielskiemu swojemu koledze, który wyjeżdżał do Anglii. Lata były chyba jeszcze 80-te i możliwości kontaktów z Zachodem mniejsze -- w tym mniejsze kontaktów z żywym angielskim. No i się uczyli na angielskich powieściach smile To chyba nie była JA, ale i tak ten który wyjechał do Anlii uchodził początkowo za strasznie dumnego i oficjalnego -- nawet do najbliższych kumpli zwracał się używając angielskiego literackiego i to sprzed kilkudziesięciu lat smile


Oddaj wierzbie
Całą nienawiść, całe pożądanie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#54 2006-11-05 13:42:58

Darcysia
Użytkownik

Re: Różne tłumaczenia "Dumy i uprzedzenia"

Owszem, nawet tradycyjni i bardzo konserwatywni Anglicy padliby ze śmiechu na dźwięk dziewiętnastowiecznej angielszczyzny stosowanej w codziennej konwersacji.
Czytanie Austen w oryginale nie polecam zatem jako sposób nauki języka, ale jeśli ktoś go już opanował w stopniu przynajmniej dobrym, "P&P" po angielsku to prawdziwa przyjemność. Poza tym wielu niuansów słownych, których przecież u Austen jest pod dostatkiem, nie odda żadne - nawet najwprawniejsze - tłumaczenie. Ja zawsze czytając polskie przekłady jakichkolwiek książek, nie mogłam się oprzeć myśleniu, jak brzmiałyby te zdanie z oryginale. A za tłumaczenia imion (osławiona Janina...) powinno się konfiskować cały nakład. ;-)

Offline

 

#55 2006-11-05 13:53:44

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Różne tłumaczenia "Dumy i uprzedzenia"

nawet do najbliższych kumpli zwracał się używając angielskiego literackiego i to sprzed kilkudziesięciu lat smile

No ja podawałam przykład sienkiewiczowski. No bo gdyby któraś z nas usłyszała "Tak waćpanne miłuję, że dychać nie mogę" to chyba prędzej wziełaby to za żart niż deklaracje lub wyznanie big_smile[/img]


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#56 2006-11-05 18:56:55

pak4
Użytkownik

Re: Różne tłumaczenia "Dumy i uprzedzenia"

Darcysiu: ja mam przykład z notowanego dla Was w tle Nabokova (wolno mi idzie...), który komentuje "Mansfield Park" pisze:

[...] mamy tu szorstką i irytująco aktywną panią Norris, którą widzimy przelotnie, zajętą „rozgrzebywaniem i niszczeniem wspaniałego ognia rozpalonego na kominku” (perfekcja stylu Austen przejawia się w tym miejscu choćby użyciem słówka „niszczenie” (w oryg. injuring – „ranienie, kaleczenie”; przyp. tłum.)



Aine: pamiętam Twoją uwagę. Choć z drugiej strony mam nadzieje, że swoim kumplom nie wyznawał on miłości big_smile


Oddaj wierzbie
Całą nienawiść, całe pożądanie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#57 2006-11-05 19:07:21

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Różne tłumaczenia "Dumy i uprzedzenia"

mam nadzieje, że swoim kumplom nie wyznawał on miłości big_smile

Niczego nie możesz być pewnym. ale gdyby wszedł do pubu z tekstem w stylu "okrutniem rad waścpanów widzieć", to pewnie gapiliby się na niego jak na wariata big_smile


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#58 2006-12-31 14:03:12

Asia Katastrofa
Użytkownik

Re: Różne tłumaczenia "Dumy i uprzedzenia"

A czy wiecie kto tłumaczył "DiU" z wydania w Kolekcji Hachette (jasnozielona twarda oprawa)?

Offline

 

#59 2006-12-31 16:27:52

Vasco
Administrator

Re: Różne tłumaczenia "Dumy i uprzedzenia"

Na 95% Anna Przedpełska-Trzeciakowska, czyli ta sama co w Prószyńskim. Jutro będę w domu, to sprawdzę.

Offline

 

#60 2006-12-31 17:29:38

Asia Katastrofa
Użytkownik

Re: Różne tłumaczenia "Dumy i uprzedzenia"

Dzięki! Prawie 100 %-owa pewność to już coś :-) Czekam zatem na dalszą odpowiedź.

Offline

 

#61 2007-06-18 08:50:27

Kathy
Użytkownik

Re: Różne tłumaczenia "Dumy i uprzedzenia"

ja mam ksiazke P&P z wyd.zielona sowa
i doszlam do wniosku ze mogliby sie troszke bardziej postarac, ze wzgledu na literowki

Offline

 

#62 2007-06-18 13:19:16

Akaterine
Administrator

Re: Różne tłumaczenia "Dumy i uprzedzenia"

Też mam zieloną sowę, lubię ogólny wygląd, bo ma ładną okładkę i ciekawy tekst na temat twórczości JA na końcu, ale jak pisze Kathy - jest kilka literówek, też momentami trochę niefortunnie przetłumaczone wyrazy - np. gdy na pierwszym balu Darcy mówi do Bingley'a, że nie ma z kim tańczyć, bo jego siostry są już zajęte, w tym tłumaczeniu jest wyraz "zaręczone", a pani Bennet w pewnym momencie została nazwana "Lady Bennet"...


"The more I know of the world, the more am I convinced that I shall never see a man whom I can really love."

Offline

 

#63 2007-06-21 11:26:05

LizzyBennet
Użytkownik

Re: Różne tłumaczenia "Dumy i uprzedzenia"

Mam akurat pod ręką obydwa tłmaczenia DiU tj. p.M. Gawlik-Małkowskiej i p.A. Przedpełskiej- Trzeciakowskiej, i pozwolę sobie dokonać małego porównania. Bardziej podoba mi się tłumaczenie p. Małkowskiej. Mam jednak małe watpliwości. Otóż pani Małkowska napisała w scenie rozmowy Elizabeth z Jane, kiedy Lizzy mówi siostrze o swoich zarczynach:"Muszę wyznać, że kocham go bardziej niż Bingleya", a pani Trzeciakowska: "Przyznam ci się że kocham go bardziej niż ty twego narzeczonego". Te zdania (wg mnie cool) nie mają takiego samego znaczenia. Jednak jest jedno=D zdanie, które nie podoba mi sę zbytnio w tł. p.G.M (przy II oświadczynach mr. Darcy'ego), które brzmi: "Wmawiałeś sobie, że powiem tak?" (jak??big_smile) Lepiej brzmi: "Byłeś wówczas pewien, że zostaniesz przyjęty?".(p.P.T.) A przy okazji czy ktoś byłby tak dobry i wyjaśnił mi w jakiej sytuacji znajdował się mr. Darcy, że p. P.T. Napisała:"Elżbieta speszona, zakłopotana i dodatkowo przejęta jego sytuacją..." W JAKIEJ SYTUACJI ZNAJDOWAł SIĘ PAN DARCY??? Byłabym wdzięczna jakby ktoś mnie mógł oświecić. Z góry dziękuję. Pozdrawiam=)

Offline

 

#64 2007-06-21 11:45:10

Dione
Użytkownik

Re: Różne tłumaczenia "Dumy i uprzedzenia"

LizzyBennet napisał:

A przy okazji czy ktoś byłby tak dobry i wyjaśnił mi w jakiej sytuacji znajdował się mr. Darcy, że p. P.T. Napisała:"Elżbieta speszona, zakłopotana i dodatkowo przejęta jego sytuacją..." W JAKIEJ SYTUACJI ZNAJDOWAł SIĘ PAN DARCY??? Byłabym wdzięczna jakby ktoś mnie mógł oświecić. Z góry dziękuję. Pozdrawiam=)

Pewności nie mam, bo nigdy nie byłam w "sytuacji" pana Darcy wink Ale tak sobie mniemam, że chodzi o jego pytanie, czy jeszcze myśli o nim niepochlebnie. Darcy był chyba na granicy cierpliwości. Po rozmowie z Lady C. musiał się od razu dowiedzieć, czy może choćby marzyć, że Lizzy kiedykolwiek mogłaby go pokochać. Więc pytał i czekał wyroku. Bo jakby Lizzy (dla nas wprost nie do pomyślenia) powiedziałaby, że niegdy go nie polubi, bo jest @$#%#%% (w skrócie), to chyba z miejsca by wyjechał do Pemberly. I kto wie, czy nie miałby pewnych ciągot do samobójstwa. A dziedzica to już na pewno by nie zostawił, bo już nie umiałby z żadną inną kobietą.... Bo tylko ta jedna się dla niego liczyła i on będzie zawsze tylko o niej myślał. A Lady C. powiedziała mu, że Lizzy jest gotowa "się za niego wydać" (to z mojego egzemplarza, gdy Lady C. rozmawia z Lizzy). Więc obudziła sie w nim nadzieja, że może nie wszystko stracone. No wiec, on na koń i do dziewczyny. A teraz czeka co ona na to.
To pokrótce moja opinia o jego "sytuacji".
Jakby ktoś miał inny pomysł to ja chętnie posłucham. big_smile


Mój chłopak się właśnie ożenił....

Offline

 

#65 2007-06-21 13:52:03

pak4
Użytkownik

Re: Różne tłumaczenia "Dumy i uprzedzenia"

Dione napisał:

A dziedzica to już na pewno by nie zostawił, bo już nie umiałby z żadną inną kobietą....

Czas leczy wszystkie rany. Czasem tylko trzeba mu pomóc wink

Co do pytania o "sytuację" Darcy'ego, to ja nie wiem, czy do końca łapię kontekst. Ale rozumiem, że Darcy tyle w Lizzy "zainwestował" -- i emocjonalnie, i towarzysko (Lady Katarzyna) i finansowo (Lidia!); szczęśliwym trafem wykradł chwilę, w której mógł z Lizzy porozmawiać w cztery oczy, że no... był w "sytuacji" wink

Mam tyle słów, jest ich siła.
Życzeń i pragnień jak w kolędzie.
Gdzie się podziały kiedy byłaś;
czy się odnajdą, gdy znów będziesz...


Tyle Czyżykiewicz, niekoniecznie o sytuacji Darcy'ego, ale wcale możliwe, że o tej sytuacji także wink


Oddaj wierzbie
Całą nienawiść, całe pożądanie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#66 2007-06-21 14:52:19

Dione
Użytkownik

Re: Różne tłumaczenia "Dumy i uprzedzenia"

pak4 napisał:

Dione napisał:

A dziedzica to już na pewno by nie zostawił, bo już nie umiałby z żadną inną kobietą....

Czas leczy wszystkie rany. Czasem tylko trzeba mu pomóc wink

Przy jego charakterze? On przez 23 godziny w ciągu doby rozpamiętywałby jej odmowę, jej inteligencję, jej uśmiech, włosy, oczy, koronki przy sukience i twarzowy kapelusik. Tę pozostałą godzinę poświęciłby zastanawianiu się, gdzie jest jedyny mężczyżna godzień zostania mężem Georgianny. No ale oczywiście nikt by nic nie wiedział, bo wobez innych zachowywałby się jak ponury sztywniak.


Mój chłopak się właśnie ożenił....

Offline

 

#67 2007-06-21 17:15:04

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Różne tłumaczenia "Dumy i uprzedzenia"

z wszystkich rzeczy wiecznych, najmniej wieczna jest wieczna miłość

Nie wierzę w wieczną miłość, tak jak nie wierzę w ascetyczne podejście Darcyego do kobiet i do małżeństwa.
Nie w tych czasach.


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#68 2007-06-22 11:33:12

Dione
Użytkownik

Re: Różne tłumaczenia "Dumy i uprzedzenia"

W naszych nie.
Ale jego....


Mój chłopak się właśnie ożenił....

Offline

 

#69 2007-06-22 17:19:56

pak4
Użytkownik

Re: Różne tłumaczenia "Dumy i uprzedzenia"

Zerknąłem do oryginału:

LizzyBennet napisał:

"Muszę wyznać, że kocham go bardziej niż Bingleya", a pani Trzeciakowska: "Przyznam ci się że kocham go bardziej niż ty twego narzeczonego".

Why, I must confess, that I love him better than I do Bingley.

"Wmawiałeś sobie, że powiem tak?" (jak??big_smile) Lepiej brzmi: "Byłeś wówczas pewien, że zostaniesz przyjęty?".(p.P.T.)

Had you then persuaded yourself that I should?

p. P.T. Napisała:"Elżbieta speszona, zakłopotana i dodatkowo przejęta jego sytuacją..."

Elizabeth feeling all the more than common awkwardness and anxiety of his situation, now forced himself to speak (...)
Jak zerkam do tekstu, to jego sytuację określa sposób zapytania, dość gwałtownie wyczekujący odpowiedzi. (Nawiasem mówiąc, czy Darcy nie potrafi się inaczej oświadczać?)


Oddaj wierzbie
Całą nienawiść, całe pożądanie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#70 2007-06-22 19:01:21

ewa
Użytkownik

Re: Różne tłumaczenia "Dumy i uprzedzenia"

Ja bym fragmencik przetlumaczyla tak: Elizabeth wyczuwajac wieksze skrepowanie i niepokoj z jego strony niz normalny w tej sytuacji zmusila sie aby przemowic. Nie brzmi to pieknie i nie jest verbatim, ale wydaje mi sie, ze taki jest sens.
1) 'all the more than common...' znaczy ze wiekszy niz w normalnej/ zwyklej sytuacji
2)'his situation' to dla mnie dosc niezreczne dla faceta w jego 'situation' (a przypominam, ze w powiesciach JA slowo to najczesciej oznacza 'situation in life', tzn. urodzenie, pozycje spoleczna, dochod, etc.) oswiadczanie sie po raz drugi nie bedac pewnym czy zostanie przyjety.
3) najpopularniejszym obecnie znaczeniem slowa anxiety jest niepokoj, ale w czasach JA slowo to kamuflowalo pozadanie, choc w slowniku takie tlumaczenie pewnie znajdziecie jako ostatnia opcje
4) w oryginale jet oczywiscie herself a nie himself


I dwell in Possibility
A fairer house than Prose
More numerous of Windows
Superior for Doors

Offline

 

#71 2007-06-23 20:47:28

Ulka
Użytkownik

Re: Różne tłumaczenia "Dumy i uprzedzenia"

LizzyBennet napisał:

Otóż pani Małkowska napisała w scenie rozmowy Elizabeth z Jane, kiedy Lizzy mówi siostrze o swoich zarczynach:"Muszę wyznać, że kocham go bardziej niż Bingleya", a pani Trzeciakowska: "Przyznam ci się że kocham go bardziej niż ty twego narzeczonego". Te zdania (wg mnie cool) nie mają takiego samego znaczenia.

Oczywiście, że nie mają! Dziwne by było, gdyby Lizzy swego narzeczonego kochała mniej niż Bingleya... To by siostry raczej nie ucieszyło... smile


"cierpliwość - spokój że przecież się stanie"
(Ks. J. Twardowski)

Offline

 

#72 2007-06-24 20:06:27

Akaterine
Administrator

Re: Różne tłumaczenia "Dumy i uprzedzenia"

W oryginale Lizzy mówi mniej więcej tak, jak przetłumaczyła pani Małkowska, to drugie za bardzo się nie zgadza. Może pani Trzeciakowskiej za bardzo do kontekstu to nie pasowało, bo trochę dziwne, żeby Lizzy mówiła o swojej miłości do Bingley'a wink, tyle że w tym momencie była bardzo radosna i nie mogła powstrzymać się od żartów, co może tłumacze umknęło.


"The more I know of the world, the more am I convinced that I shall never see a man whom I can really love."

Offline

 

#73 2007-06-25 07:27:57

pak4
Użytkownik

Re: Różne tłumaczenia "Dumy i uprzedzenia"

Dokładnie! Te żarty Lizzy też nam jakoś umykają...


Oddaj wierzbie
Całą nienawiść, całe pożądanie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#74 2007-06-25 12:28:59

Dione
Użytkownik

Re: Różne tłumaczenia "Dumy i uprzedzenia"

pak4 napisał:

(Nawiasem mówiąc, czy Darcy nie potrafi się inaczej oświadczać?)

Paku przecież on się jeszcze nie oświadczał. On tylko pytał, czy ona go ciągle nienawidzi, czy może już trochę zyskał w jej oczach i czy ewentualnie mogłaby rozważyć, że on się jeszcze kiedyś będzie chciał oświadczyć, więc czy mógłby ją trochę poadorować. Miał raczej nadzieję, że powie : "Dobrze panie Darcy, jest pan miły, więc możemy spróbowac sie bliżej poznać. Być może za jakiś czas pana pokocham." Ale skoro ona powiedziała, ze nie ma co czekać, bo już się zdążyła zakochać, więc mógł się oświadczyć od razu (tak mi się wydaje, że zrobił to w tych "gorących słowach", o których wpsomina JA, lecz ich nie przytacza).


Mój chłopak się właśnie ożenił....

Offline

 

#75 2007-06-25 13:22:27

pak4
Użytkownik

Re: Różne tłumaczenia "Dumy i uprzedzenia"

Darcy mówi:
"You are too generous to trifle with me. If your feelings are still what they were last April, tell me so at once. My affections and wishes are unchanged, but one word from you will silence me on this subject for ever."
Jedyne pragnienie, do którego się Darcy odwołuje, to pragnienie poślubienia Lizzy. Tym samym podtrzymuje swoją prośbę o rękę. Jak tego nie uznać za "oświadczyny"?
Faktycznie, Darcy który poszarżował w kwietniu, nie może jej zaproponować zwyczajnie częstych spacerów, czy wspólnych tańców na najbliższym balu i jakoś do swojej wcześniejszej prośby musi się odnieść. Lizzy może też się podomagać bardziej romantycznej (choć to w sumie bardzo romantyczne smile ) formy oświadczyn w przyszłości. Ale sama propozycja w tym zdaniu już faktycznie padła.


Oddaj wierzbie
Całą nienawiść, całe pożądanie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB