Ogród Jane Austen

Strona poświecona Jane Austen

Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

#51 2006-02-15 20:32:57

Diana
Użytkownik

Re: jak myslicie?? kto chcial zaprosic Elzbiete z Panstwem Gardi

Aaa... młoda jeszcze była (choć już uwiedziona), stąd jej mikra postura mnie nie razi. A aktorka całkiem ładna; chociaż bardziej rzeczywiście otwarta niż postać książkowa.


Czym jest życie- snem jedynie...
GG: 9031506

Offline

 

#52 2006-04-09 22:10:11

ewelinka
Użytkownik

Re: jak myslicie?? kto chcial zaprosic Elzbiete z Panstwem Gardi

Ja uważam,że pasowała do swej roli a co do zaprosin to mimo iż w filmie pokazano,że Gregorina chce zaprosić to uważam,że to Dracy zaplanował.

Offline

 

#53 2006-11-01 18:47:51

lizzzi
Użytkownik

Re: jak myslicie?? kto chcial zaprosic Elzbiete z Panstwem Gardi


Popatrzcie na "Wielkich" kurdupli: Hitler, Stali, Mussolini, Einstein, Aleksander, Cezar, Napoleon.

Dodałabym jeszcze kogoś z naszego podwórka, a mianowicie Kaczyńskich. Właśnie skończyłam " O dwóch takich..." z podtytułem "Alfabet braci Kaczyńskich" i w dyskusji o książkach Jarosław mówi " ale lubię też literaturę angielską, na przykład Jane Austen" :?:
Wracając do tematu, myślę sobie, że Darcy też trochę był przebiegły. Wykoncypował, że można świetnie wykorzystać pobyt Lizzy w Lambton i zbliżyć się do niej poprzez własną siostrę. Przecież Lizzy bardzo chciala ją poznać, wypytywała o nią Wickhama i tyle wczesniej o niej słyszała. Georgina znała Lizzy z opowieści brata, ale też pragnęła ją poznać. Sądzę, że zaproszenie wymyślili razem. Georgina miałaby świetne towarzystwo-Lizzy, a Darcy mógłby na nią się gapić do bólu.
Mnie nurtuje inne pytanie, po co Darcy jedzie następnego dnia po kolacji w Pemberley do Lambton?; skoro i tak Państwo Gardiner i Lizzy mieli się spotkać z nim i jego siostrą wieczorem. Może pojechał powtórzyć oświadczyny? Właśnie jestem po tym odcinku i wciąż mi go żal, że nie zdążył tego powiedzieć sad

Offline

 

#54 2006-11-01 19:56:56

pak4
Użytkownik

Re: jak myslicie?? kto chcial zaprosic Elzbiete z Panstwem Gardi

Co do Darcy'ego -- ja bym tego nie nazywał 'przebiegłością', ale poza tym się zgadzam smile Darcy wiedział, że jeśli chce mieć jakieś nadzieje na Lizzy to musi jej zademonstrować, że nią nie gardzi. A cóż mógł lepszego w tym celu zrobić, jak wciągnąć do swoich planów siostrę? Siostra i tak jest mu bardzo uległa, więc nie będzie stawiać oporu; Lizzy to wzruszy; sama zaś Georgiana będzie miała odpowiednie towarzystwo -- tym bardziej, że jest nieśmiała, więc żywa i sympatyczna Lizzy może ożywić atmosferę wokół niej smile

Co do oświadczyn -- na ich powtórzenie zdecydowanie było za wcześnie. Darcy nauczył się ostrożności -- warto zauważyć, że nie wystarczają mu w ramach przeprosin i zadośćuczynienia oświadczyny Bingleya, że dopiero relacja Lady Katarzyny przekonuje go, iż czas już jest odpowiedni. Myślę, że odpowiedź jest trywialna -- chciał więcej przebywać w towarzystwie Lizzy i tyle smile

PS.
Cezar niski? Nie wiedziałem. Co do Napoleona -- podobno przekraczał średnią wzrostu swoich czasów, a 'niziołka' zrobiła z niego propaganda angielska. Faktem jest jednak, że twierdzenie Aine wielu innych potwierdza, sugerując czasami potrzebę skompensowania własnych kompleksów... A kariera polityczna jest na to niezłym sposobem smile

Samo zaś rodzeństwo Darcy może być nieśmiałe, bo się wychowuje samotnie, rodzice wcześnie umarli, kontaktów towarzyskich nie mają za wiele, zresztą ciotka w stylu Lady Katarzyny może odcisnąć się na psychice... Zauważcie, że i jej córka Anna de Burgh wygląda na nieśmiałą...


Oddaj wierzbie
Całą nienawiść, całe pożądanie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#55 2006-11-01 20:22:48

AineNiRigani
Użytkownik

Re: jak myslicie?? kto chcial zaprosic Elzbiete z Panstwem Gardi

Samo zaś rodzeństwo Darcy może być nieśmiałe, bo się wychowuje samotnie, rodzice wcześnie umarli, kontaktów towarzyskich nie mają za wiele, zresztą ciotka w stylu Lady Katarzyny może odcisnąć się na psychice... Zauważcie, że i jej córka Anna de Burgh wygląda na nieśmiałą...

Psychika dziecka kształtuje się podobno tak naprawdę przez pierwsze 5 lat. Poprzez zabawy z rówieśnikami, dziecko uczy się życia w społeczeństwie, sztuki kompromisów, współpracy itd. Darcy I Georiana byli tego pozbawieni. Co z tego, że on bawił się z Wickhamem? Wydaje mi się, że oni od samego początku nie darzyli się sympatią. Nie wierzę, że Darcy dopiero na studiach poznał prawdziwa twarz pana W, musiał znać ją wcześniej inaczej zerwanie kontaktów nie byłoby takie proste. Przyjaciołom wiele się wybacza, a już napewno rozwiązłość (jak to nam sugeruje film) nie jest powodem do zerwania tak silnych więzów.
Wracając do tematu, Wickham i Darcy nigdy chyba się nie przyjaźnili, poza tym duma, którą (jak sam przyznaje) wpajano mu od dziecka, mogła spowodować zgrzyty w ich stosunkach. Nie mieli jednakowego statusu i pozycji. Darcy był dziedzicem, Wickham jedynie synem zarządcy. Takie stosunki nie kształtują zdrowych kontaktów międzyludzkich. Można przypuszczać, że poza zahukaną kuzynką Darcy raczej nie wychowywał się z innymi dziećmi, od dziecka wiec niemal był przyzwyczajany do życia samotnika-introwertyka. Do szkoły wyjechał już ukształtowany w ten sposób.
U Georgiany sytuacja niemal analogiczna, miedzy nia a bratem jest 10 lat róznicy, więc mimo przywiązania nie mogli bawić się razem, późniejsza edukacja w szkole to też już raczej zbyt późny czas na zmianę swojego charakteru. Aczkolwiek u Georigana niemal przyznaje się to swojego samotnego dzieciństwa "zawsze marzyłam aby mieć siostrę".

I na tym tle przypatrzmy się Elzbiecie wychowywanej w głośnym domu pełnym sióstr. Róznica między nimi była mniejsza u Darcych, no i miała dwie niemal rówieśnice: Jane i Charlotte. Obie o równym statusie społecznym i pozycji, więc tym bardziej sprzyjające do kształtowania osobowości otwartej, wesołej. Lizzy nie wiedziała czym jest samotność. Nigdy jej nie doświadczyła.


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#56 2006-11-01 21:35:02

lizzzi
Użytkownik

Re: jak myslicie?? kto chcial zaprosic Elzbiete z Panstwem Gardi



Co do oświadczyn -- na ich powtórzenie zdecydowanie było za wcześnie. Darcy nauczył się ostrożności -- warto zauważyć, że nie wystarczają mu w ramach przeprosin i zadośćuczynienia oświadczyny Bingleya, że dopiero relacja Lady Katarzyny przekonuje go, iż czas już jest odpowiedni. Myślę, że odpowiedź jest trywialna -- chciał więcej przebywać w towarzystwie Lizzy i tyle smile
.

Darcy po kolacji i zdołowaniu Panny Bingley stwierdzeniem, że Lizzy jawi mu się jako jedna z najpiękniejszych kobiet jakie zna, wydaje się być mocno rozmarzony, zachwycony. Po jego minie ( w serialu, bo nie w książce) wnioskuję, że coś zamyśla... co, do końca nie wiadomo. Wolałabym, aby było to ponowienie oświadczyn. Taka wersja do mnie przemawia. Może tylko chciał na nia popatrzeć i zapytać o zdrowie rodziny? wink

Offline

 

#57 2006-11-02 06:48:19

pak4
Użytkownik

Re: jak myslicie?? kto chcial zaprosic Elzbiete z Panstwem Gardi

Co z tego, że on bawił się z Wickhamem? Wydaje mi się, że oni od samego początku nie darzyli się sympatią. Nie wierzę, że Darcy dopiero na studiach poznał prawdziwa twarz pana W, musiał znać ją wcześniej inaczej zerwanie kontaktów nie byłoby takie proste.

Ja w tle sobie ćwiczę charakter pisma na liście Darcy'ego :oops: I jestem dopiero w połowie (on strasznie dużo napisał -- ja nawet wątpię, czy JA się nie przeliczyła, i czy nie powinna napisać o paru stronach więcej w opisie listu, chyba że Darcy pisał "maczkiem").

W każdym razie Darcy pisze:

Ojciec mój nie tylko ogromnie lubił towarzystwo tego młodego człowieka [...] chciał mu dopomóc w tej drodze. Co do mnie, do wielu, wielu lat, myślałem już o nim zupełnie inaczej. Złe skłonności, brak zasad, które pilnie skrywał przed okiem najlepszego swego przyjaciela, nie mogły ujść uwagi młodego człowieka, prawie jego rówieśnika, który miało kazję widywać go takiego, jakim był w istocie.

Że ojciec zmarł pięć lat przed akcją "Dumy", a Darcy pisze o "wielu, wielu latach", w których on poznawał się na Darcym, a ojciec nie -- można wnioskować, że masz rację i ich wrogość pochodzi jeszcze z czasów gdy byli nastolatkami, albo i wcześniejszych.

Przyjaciołom wiele się wybacza, a już napewno rozwiązłość (jak to nam sugeruje film) nie jest powodem do zerwania tak silnych więzów.

Dochodzą karty (patrz: książka) i tracenie wielkich sum pieniędzy. Myślę, że przyjaciółmi nie mieli się kiedy stać, ale z drugiej strony, wieczne ratowanie Wickhama popadającego w kłopoty mogłoby nawet anioła zniechęcić do niego.

Wracając do tematu, Wickham i Darcy nigdy chyba się nie przyjaźnili, poza tym duma, którą (jak sam przyznaje) wpajano mu od dziecka, mogła spowodować zgrzyty w ich stosunkach. Nie mieli jednakowego statusu i pozycji. Darcy był dziedzicem, Wickham jedynie synem zarządcy. Takie stosunki nie kształtują zdrowych kontaktów międzyludzkich.

Podobną sytuację mamy w MP. Ale tam Fanny jest właśnie 'aniołem'. Jak podstawimy pod Fanny osobę z zadatkami na Wickhama, to należałoby się spodziewać wojny podjazdowej zamiast przyjaźni.


Oddaj wierzbie
Całą nienawiść, całe pożądanie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#58 2006-11-02 06:57:04

pak4
Użytkownik

Re: jak myslicie?? kto chcial zaprosic Elzbiete z Panstwem Gardi

Darcy po kolacji i zdołowaniu Panny Bingley stwierdzeniem, że Lizzy jawi mu się jako jedna z najpiękniejszych kobiet jakie zna, wydaje się być mocno rozmarzony, zachwycony. Po jego minie ( w serialu, bo nie w książce) wnioskuję, że coś zamyśla... co, do końca nie wiadomo. Wolałabym, aby było to ponowienie oświadczyn. Taka wersja do mnie przemawia. Może tylko chciał na nia popatrzeć i zapytać o zdrowie rodziny? wink

Bingleyka mocno i niepotrzebnie (JA pisze tu: "panna Bingley została z całą satysfakcją, jaką dawało jej przeświadczenie, że zmusiła pana Darcy'ego do słów, które nikomu prócz niej nie sprawiły przykrości.") sprowokowała Darcy'ego. Nie sugeruje tu niczego poza to, że sprowokowany Darcy wypowiedział swą właściwą opinię, którą przez wszystkie konwenanse (oni nawet nie mogli wiele z sobą porozmawiać mimo wspólnego bywania w towarzystwie!) musiał wciąż skrywać. I nic więcej -- u JA nie mamy sugestii większego zachwytu, a jedynie próbę zapanowania nad sobą po takim zachowaniu Bingleyki.

A co do resztu -- no cóż, skoro tak wolisz smile


Oddaj wierzbie
Całą nienawiść, całe pożądanie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#59 2006-11-02 20:26:48

AineNiRigani
Użytkownik

Re: jak myslicie?? kto chcial zaprosic Elzbiete z Panstwem Gardi

Pozwólcie że zacytuję fragment dialogu między Lizzy i Darcym po ich zaręczynach, a dotyczący jego bytności w domu Bennettów po aferze z Lydią:
- ... Dlaczego byłeś taki nieśmiały podczas pierwszej wizyty, a potem obiadu? I - co najważniejsze - dlaczego udawałeś, że ci wcale na mnie nie zależy?
- ... nie dawałaś mi żadnej zachęty (to było wówczas gdy Lizzy już wiedziała, że go kocha!!!)
...
- podjęte przez Lady Katarzynę próby rozdzielenia nas oddaliły resztę wątpliwości... rozmowa z ciotką dała mi nadzieję i postanowiłem niezwłocznie poznać prawdę.


Czyli skoro zachowania zakochanej wówczas Lizzy nie odczytywał jako zachęty, to tym bardziej nie mógł w jej zachowaniu w Pemberley tego dostrzec. Z jego słów wynika, że nie wykluczał ponownych oświadczyn, ale najpierw chciał mieć pewność, że zostaną przyjęte. W jego sercu pojawiła się nadzieja, którą wcześniej stracił. A nadzieja dla zakochanego człowieka to bardzo wiele. Poza tym Lizzy się do niego uśmiechała zza fortepianu. Mógł po prostu kontemplować i podziwiać jej widok big_smile
To właśnie te myśli mogły być uzewnętrznione na twarzy Colina - uśmiech Lizzy niósł nadzieję, że może kiedyś ... Nie tyle planował kolejne oświadczyny, a raczej widząc nić porozumienia mógł niejako postanowić, że zrobi wszystko aby ona je przyjeła, czyli - zrobi wszystko aby się w nim zakochała.
I dlatego pojechał do niej nstępnego dnia. Aby znowu ją zaprosić, aby przyjechała, żeby znowu ją oglądnąć i zeby w jakiś sposób przekonać ją do siebie big_smile


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#60 2006-11-04 13:08:42

lizzzi
Użytkownik

Re: jak myslicie?? kto chcial zaprosic Elzbiete z Panstwem Gardi

A nadzieja dla zakochanego człowieka to bardzo wiele. Poza tym Lizzy się do niego uśmiechała zza fortepianu. Mógł po prostu kontemplować i podziwiać jej widok big_smile
To właśnie te myśli mogły być uzewnętrznione na twarzy Colina - uśmiech Lizzy niósł nadzieję, że może kiedyś ... Nie tyle planował kolejne oświadczyny, a raczej widząc nić porozumienia mógł niejako postanowić, że zrobi wszystko aby ona je przyjeła, czyli - zrobi wszystko aby się w nim zakochała.
I dlatego pojechał do niej nstępnego dnia. Aby znowu ją zaprosić, aby przyjechała, żeby znowu ją oglądnąć i zeby w jakiś sposób przekonać ją do siebie big_smile

Tak, nadzieja dla zakochanego to wiele. Darcy napewno wyczuwa, że zwiedzanie Pemberley na Lizzy wywarło ogromne wrażenie. Od momentu przypadkowego spotkania z nią robi wszystko, aby przekonać ja do siebie: niezwykle miła rozmowa z wujostwem, Goergiana, kolacja, spojrzenia o szalenie wysokiej temperaturze.
Lizzy odwzajemnia te spojrzenia jakże wdzięcznie ( Colin i Jennifer robią to wspaniale). Nie musiał jechać do Lambton, zeby ja przekonywać do siebie; przekonana, a raczej oczarowana już była. Być może na ponowienie oświadczyn być za wcześnie, ale... big_smile

Offline

 

#61 2006-11-04 17:10:20

AineNiRigani
Użytkownik

Re: jak myslicie?? kto chcial zaprosic Elzbiete z Panstwem Gardi

Jak sie dostanie kosza przez złą interpretacje zachowania innej osoby, to na drugi raz jest się ostrożnym ...
Nie, nie wydaje mi się, żeby Darcy miał się oświadczać, on jedynie zaczął mieć nadzieję, że nie wszystko stracone i warto się postarać, aby ten ognik podsycić.


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#62 2006-11-04 19:11:53

lizzzi
Użytkownik

Re: jak myslicie?? kto chcial zaprosic Elzbiete z Panstwem Gardi

Jak sie dostanie kosza przez złą interpretacje zachowania innej osoby, to na drugi raz jest się ostrożnym ...
Nie, nie wydaje mi się, żeby Darcy miał się oświadczać, on jedynie zaczął mieć nadzieję, że nie wszystko stracone i warto się postarać, aby ten ognik podsycić.

Jak przysłowie mówi "nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki". Tu się to nie sprawdza. Nie tylko wszedł, ale nawet się zanurzył. Uczucie, którym Darcy obdarzył Lizzy było tak silne, że może stał się mniej przewidywalny dla siebie. Jechał może z innym zamiarem, ale gdy wszedł i zobaczył Lizzy, chciał jej wszystko wyznać. big_smile
Można długo domniemywać o celu jego wizyty, jedno jest pewne; sprawa Lydii zniweczyła wszystko. wink

Offline

 

#63 2006-11-04 21:58:38

AineNiRigani
Użytkownik

Re: jak myslicie?? kto chcial zaprosic Elzbiete z Panstwem Gardi

Uczucie, którym Darcy obdarzył Lizzy było tak silne, że może stał się mniej przewidywalny dla siebie. Jechał może z innym zamiarem, ale gdy wszedł i zobaczył Lizzy, chciał jej wszystko wyznać. big_smile
Można długo domniemywać o celu jego wizyty, jedno jest pewne; sprawa Lydii zniweczyła wszystko. wink

Biorąc pod uwagę książke, własnie sprawa Lydii wszystko rozpoczęła. Po pierwsze Darcy miał okazję pomóc ukochanej osobie. Uciekł tak szybko właśnie po to - trzeba działać, a nie bawić się, czy gadać. Gdyby sprawa Lydii miała mieć negatywny stosunek, to z całą pewnością miałaby i później.
Po drugie zgodnie z tym co pisze sama JA można całkowicie wykluczyć oświadczyny w Lambton. Skoro bał się odrzucenia potem, to niby jak mógłby się czuć pewnie wcześniej? Nie, to raczej leży psychologicznie.


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#64 2006-11-05 10:02:44

pak4
Użytkownik

Re: jak myslicie?? kto chcial zaprosic Elzbiete z Panstwem Gardi

Aine -- zgadzam się, że to nie leży psychologicznie.

Co do Waszych stwierdzeń o roli sprawy Lidii -- myślę, że Lizzi chodziło o to, że sprawa Lidii przesłania to, z czym Darcy przyszedł do Lizzy (ja obstawiałbym jakieś dodatkowe zaproszenie, a nie oświadczyny). W ten sposób 'zaprzepaszcza' tę wizytę.

Sprawa Lidii dla samego związki Darcy'ego i Lizzy ma wiele znaczeń pozytywnych. Po pierwsze -- to o czym pisze Aine, pozwala się Darcy'emu wykazać, co robi kolosalne wrażenie na Lizzy. Po drugie, i to od razu, w Lambton, ukazuje charakter Lizzy -- Darcy nie może łączyć jej charakteru i wychowania z zachowaniem Lidii z jednej strony, z drugiej strony Lizzy ukazuje swe zaufanie do Darcy'ego (i znowu podwójnie -- raz że przyznaje się do sprawy dla niej wstydliwej, a dwa, że mając wybór między zaufaniem do Darcy'ego i Wickhama, już dawno wybrała Darcy'ego; a przecież Darcy był już (w Hunsford) o Wickhama zazdrosny!). Po trzecie -- Lizzy dopiero po rozstaniu uświadamia sobie jak wiele Darcy dla niej znaczy.

Oftop-dygresja:

Natomiast co do argumentacji Lizzi -- nie zgadzam się, ale rozumiem smile
Nawet poważni biografowie potrafią skusić się na rozwiązanie romantyczne choć nieudokumentowane, zamiast dobrze udokumentowanego ale mnie romantycznego smile Przykład mam w książce pod ręką. Z życia Bacha znana jest anegdotka, jak to zgorszył wszystkich, gdy w kościele w Arnstadt zaprosił śpiewaczkę do współpracy. (Wtedy kobietom nie wypadało śpiewać w kościołach -- także u Luteranów.) XIX wieczni, a i wielu współczesnych biografów Bacha (nawet parę lat temu widziałem takie pytanie i odpowiedź w Wielkiej Grze o Bachu) łączy ten fakt z mającym miejsce kilka miesięcy później ślubem Bacha, twierdząc, że z całą pewnością była to jego przyszła żona.
Problem polega na tym, że nie ma żadnej wskazówki poza tym, że Bach zarówno śpiewaczkę, jak i swoją przyszłą żonę, prawdopodobnie wówczas znał. A są argumentów przeciw, jak choćby to, że przyszłą żonę Bacha znano w Arnstadt, a o zaproszonej kobiecie mówi się bez imienia i nazwiska jako o kimś obcym. W takim świetle stawia to na przykład Christoph Wolff w swojej biografii Bacha z 2000 roku.

Koniec oftopu...


Oddaj wierzbie
Całą nienawiść, całe pożądanie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#65 2006-11-05 16:09:03

lizzzi
Użytkownik

Re: jak myslicie?? kto chcial zaprosic Elzbiete z Panstwem Gardi

Uczucie, którym Darcy obdarzył Lizzy było tak silne, że może stał się mniej przewidywalny dla siebie. Jechał może z innym zamiarem, ale gdy wszedł i zobaczył Lizzy, chciał jej wszystko wyznać. big_smile
Można długo domniemywać o celu jego wizyty, jedno jest pewne; sprawa Lydii zniweczyła wszystko. wink

Biorąc pod uwagę książke, własnie sprawa Lydii wszystko rozpoczęła. Po pierwsze Darcy miał okazję pomóc ukochanej osobie. Uciekł tak szybko właśnie po to - trzeba działać, a nie bawić się, czy gadać. Gdyby sprawa Lydii miała mieć negatywny stosunek, to z całą pewnością miałaby i później.
Po drugie zgodnie z tym co pisze sama JA można całkowicie wykluczyć oświadczyny w Lambton. Skoro bał się odrzucenia potem, to niby jak mógłby się czuć pewnie wcześniej? Nie, to raczej leży psychologicznie.

Nie trzymam się kurczowo ksiązki. Wspieram się raczej na serialu, który jak wiemy PRAWIE jest wierny książce.
To prawda, sprawa Lydii wszystko rozpoczęła, ale wtedy w Lambton niestety pokrzyżowała plany Darcy'ego i Lizzy. Nie twierdzę,że sprawa ta miała negatywny stosunek, zniweczyła to, co miało być powiedziane w Lambton, a czego nie powiedziano. Jednak wiemy, że nie tego złego, co by na dobre nie wyszło. Awaria światła też mi teraz wszystko niweczy, co chwilę gaśnie sad

Offline

 

#66 2006-11-12 21:30:24

lizzzi
Użytkownik

Re: jak myslicie?? kto chcial zaprosic Elzbiete z Panstwem Gardi

Choć wcześniej nie opierałam się na książce, teraz to zrobię. Otóż po wizycie W Lambton Darcey'ego z siostrą i Bingley'em, Lizzy zastanawia się czy mógłby ponowić oświadczyny;cyt. "chciała tylko wiedzieć, jak dalece winna owa pomyślność zależeć od niej samej i czy dałoby im obojgu szczęście, gdyby młody człowiek ponowił swe oświadczyny - przypuszczła bowiem, że posiada jeszcze moc doprowadzenie go do tego" Jeżli Lizzy o tym myślała jeszcze przed kolacją w Pemberley, no to Darcy mógłby myślec o tym po kolacji. Po kolejnej dawce serialu (wczoraj), teraz kurczowo będę trzymać sie swojej wersji. big_smile

Offline

 

#67 2006-11-12 23:33:42

AineNiRigani
Użytkownik

Re: jak myslicie?? kto chcial zaprosic Elzbiete z Panstwem Gardi

a ja swojej big_smile
To były uczucia Lizzy, tej która odrzuciła oświadczyny. Jej jest dużo łatwiej, bo to Darcy odsłonił wszystkie karty, powiedział o swoim uczuciu, więc ona miała pewność, że jej przychylność skłoniłaby go do oświadczyn.
Ale Darcy aż do wizyty Lady C nie wiedział, co też Lizzy myśli, jej zachowanie mogło mu stwarzać nadzieję, mógł powoli wychylać się niczym żółw ze skorupku w którą go Lizzy wepchnęła swoim koszem. Już raz źle odczytał jej zachowanie, poniosły go pozory, własna duma i pycha. Powiem więcej, gdyby w tak krótkim czasie ponowił oświadczyny (niemal natychmiast po tamtych tak upokarzających dla obojga), byłby dla mnie zwykłym głupcem bez odrobiny szacunku dla siebie samego i dla Lizzy.


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#68 2006-11-13 07:35:07

pak4
Użytkownik

Re: jak myslicie?? kto chcial zaprosic Elzbiete z Panstwem Gardi

a ja swojej big_smile

Bliżej mi do Aine, choć:

To były uczucia Lizzy, tej która odrzuciła oświadczyny. Jej jest dużo łatwiej, bo to Darcy odsłonił wszystkie karty, powiedział o swoim uczuciu, więc ona miała pewność, że jej przychylność skłoniłaby go do oświadczyn.

O "pewności" raczej bym nie mówił -- Lizzy obraziła Darcy'ego, a przynajmniej tak to mogła odbierać (potem wstydzi się swoich słów) i nie wie, czy Darcy nie jest aby nazbyt dumny, by ponowić oświadczyny, niezależnie od jej własnej przychylności.
Właśnie dlatego Lizzy, przy wszystkich oznakach przychylności Darcy'ego, zachowuje większą rezerwę w ocenach niż np. pani Gardiner.
BTW: Darcy może myśleć o drugich oświadczynach. Tyle, że najpierw musi planować wybadanie zdania Lizzy, a przede wszystkim skłonić ją do przedłużenia pobytu w Lambton i do kolejnych wizyt w Pemberly. On potrzebuje czasu by ją obłaskawić.

Ale Darcy aż do wizyty Lady C nie wiedział, co też Lizzy myśli, jej zachowanie mogło mu stwarzać nadzieję,

Stwarzało. On gdzieś to mówi, że spotkawszy Lizzy w Pemberly najpierw nie wiedział jak się zachować, a potem odzyskał nadzieje. Myślę, że i bez Lady C. doszłoby do oświadczyn, ale zapewne minęłoby parę kolejnych miesięcy.

mógł powoli wychylać się niczym żółw ze skorupku w którą go Lizzy wepchnęła swoim koszem. Już raz źle odczytał jej zachowanie, poniosły go pozory, własna duma i pycha.

Darcy nie miał wielu przykładów zachowania Lizzy, które może było "odczytywać". Myślę, że on po prostu doceniając znaczenie pieniędzy w małżeństwie z panną niemal bez posagu (a nasłuchał się pani Bennet i miał przykład Charlotty!), nie docenia nowomodnych dziewcząt, co to chcą wychodzić za mąż z miłości. (Nie zna przy tym zarzutów Wickhama, ani tego co wyplotkował pułkownik Fitzwilliam -- nie ma powodów do przypuszczeń, że jest tak źle oceniany.) To zresztą przypomina jego niezrozumienie Jane.


Oddaj wierzbie
Całą nienawiść, całe pożądanie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#69 2006-11-13 13:49:31

AineNiRigani
Użytkownik

Re: jak myslicie?? kto chcial zaprosic Elzbiete z Panstwem Gardi

O "pewności" raczej bym nie mówił

Racja. Zapedziłam się.

Darcy może myśleć o drugich oświadczynach. Tyle, że najpierw musi planować wybadanie zdania Lizzy, a przede wszystkim skłonić ją do przedłużenia pobytu w Lambton i do kolejnych wizyt w Pemberly. On potrzebuje czasu by ją obłaskawić.

I właśnie o tym pisałam. Zachowanie Lizzy daje mu nadzieję, że może kiedyś zaistnieją okoliczności, w których zostałby przyjęty. Podejrzewam, że za pierwszym razem nie oświadczyłby się gdyby wiedział, że zostanie odrzucony, że istnieje taka ewentualność. Powiedział Lizzy wprost, że był pewien, że zostanie przyjęty z otwartymi ramionami.

Stwarzało. On gdzieś to mówi, że spotkawszy Lizzy w Pemberly najpierw nie wiedział jak się zachować, a potem odzyskał nadzieje.

Właśnie ten fragment (lub podobny:D)cytowałam i na nim opierałam swoje przypuszczenia,


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB